Wysłany: 2008-02-02, 17:01 Rośliny obcego pochodzenia w Twojej okolicy
Postępująca urbanizacja, nowe osiedla, zakładanie ogrodów z roślinami ozdobnymi, powoduje
że coraz więcej obcych gatunków jest wprowadzanych do środowiska. Dotyczy to roślin uprawnych, ale przede wszystkim ozdobnych.
Zdarza się, że rośliny te "uciekają" z pól i ogrodów i w środowisku naturalnym stanowią
konkurencje dla miejscowej flory.
Wśród kenofitów mamy gatunki już zadomowione w naszej florze, jak np. łubin trwały i gatunki
nowe, bardzo ekspansywne.
Do tej grupy w mojej okolicy należy kolczurka klapowana i barszcz sosnowskiego.
Pierwszy to uciekinier z ogrodów, drugi z pól.
Na miejskich skwerach widuje się sumaka octowca. Jest to niewielkie drzewo, które ze względu
na swoje cechy może stać się kolejnym kenofitem.
Wydaje mi się, że jest to temat godny rozwinięcia.
Napisz jakie kenofity spotyka się w Twojej okolicy.
Oj to temat na czasie i wart dyskusji bo trzeba się brać do roboty i usuwać gatunki inwazyjne, które są na pierwszym miejscu.
Polecam wszystkim do poczytania, broszurę Polskiego Klubu Ekologicznego pt. "Rośliny inwazyjne Dolnego Śląska".
Z racji tego iż mieszkam nad Odrą to kenofitów widzę na każdym kroku.
Robinia akacjowa, Barszcz Sosnowskiego i Mantagazziego, Niecierpki, Kolczurka klapowana, tawuła kutnerowata i wszelakie rdestowce, dąb czerwony i czeremcha amerykańska, nawłocie i moczarka kanadyjska. To tak w skrócie.
Nie wiem czy te wszystkie taksony to kenofity ale wypisałem rośliny inwazyjne
Jest tego trochę... ale sami sobie zgotowaliśmy ten los.
Do listy agresorów dorzuciłbym jeszcze: Klon jesionolistny i wszelkie formy amerykańskich topoli i ich mieszańców.
Lista z moich okolic byłaby dosyć długa, a i też nie widzę sensu w wypisywaniu wszystkiego. W skrócie, jak chce się zobaczyć jednogatunkowe agregacje neofitów to polecam Śląsk, jeżeli chce się zobaczyć neofityzację wilgotnych łąk to zapraszam na krakowskie łąki w Kostrzu (pełen przekrój), a jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się do czego jest w stanie doprowadzić klon jesionolistny i mieszańce topoli w łęgach to odsyłam do nadwiślańskich łęgów w okolicy Torunia....
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
Za Brzegiem zalesia on łąkę, nie powiem jak się nazywa jest ciekawa i muszę ja przejść dokładnie, jednak to nie temat.
Tego Niecierpka przylądkowego nie widziałem. Ale to dobrze
Ale jednak nawłoć kanadyjska to wg mnie najpaskudniejszy gatunek obcy. Wszędzie gdzie nie pójdę to go widzę. Wkrada się i po jednym sezonie weg. jest go pełno.
Na roślinach znam się baardzo słabo i pewnie nie zdaję sobie sprawy z obcości niektórych roślin. Z wyżej wymienionych nawłoć kanadyjską mam właściwie koło domu w ilości na szczęście niezbyt dużej, 1 klon jesionolistny kawałek dalej. W lasach za to widuję sporo robinii akacjowej i dębu czerwonego Obcych topoli rosło kilka na mojej trasie do szkoły, ale niedawno były wycięte (chociaż nie jestem pewna, czy wszystkie).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum