Widzisz Jerzy nie bardzo Cie rozumiem jeśli rezerwat jest duzy np Białe ługi w świetokrzyskim to właśnie wtedy mozna podać nazwę rezerwatu ze tam coś rośnie- bo bez dokladnej lokalizacji nikomu taka informacja nic nie da Natomiast informacja że np w rezerwacie kserotermicznym wielkości 2,5 ha rośnie to i to to jest tak jakby napisać : jak ktoś chce mieć w ogródku to i to to niech weźmie szpadel i jedzie tu i tu przecie 1ha to kwadrat 100x100 m można to przegrzebać w 1h do tzw imentu
_________________ "Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
Przecież to własnie dokładnie napisałem.Informacje co rośnie w rezerwatach wielkości średniego ogródka można łatwo znalezć w necie między innymi w Gabowcu którego juz nie dam rady usunąć z postu o dyptamie.Dyptam ma to szczęście w nieszczęściu, że nie jest aż takim rarytasem i w każdym wiekszym ogrodnictwiee sie go dostanie.Obuwik niestety jest za ładny i do tego rzadki zwłaszcza na Pomorzu.
jak ktoś będzie mial możliwośc niech mi zbierze pare nasion z dokładną lokalizacją skąd zostaly pobrane- może sie okaze za jakiś czas ze to bylo bardzo mądre rozwiązanie Dzisiaj jak dziczylim to w .......... byl dołek po O.purpurea a w krzyżanowicach tez trafilim na dziursko ale po czym tego nie wiem-albo milek albo nie wiem co
_________________ "Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
W Krzyżanowicach to jak miłka wykopali to mały problem. Orchis purpurea, który jeżeli znikł z innego niż swoje największe stanowisko to staje się poważnym problemem. Cóż... ale kradzieży się namnoży w związku z wydaniem przekrojowych publikacji na temat rezerwatów w Polsce.
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
Ten żmijowiec czerwony to ze Skarpy doburzańskiej czy z Czumowa , zajrzałem do niezawodnej Kasi i sprawdziłem gdzie ta roślina występuje czyli o taką wiedze niezwykle łatwo.Mam nadzieje ,ze w glebie jest bank nasion i że rosliny odbiją od korzeni jeśli to mozliwe.Pewnie jakiejś Pani wandal spodobała sie ta efektowna roślina i postanowiła ułożyc piękny bukiet.Może Ptyś ma racje i trzeba tworzyc poletka rezerwowe,stanowiska zastepcze zawczasu i zbierac nasiona bo czasy dla roślin chronionych robia sie ciężkie.
ale nie ma co ułatwiać jej zdobycia bez powodu Proszę, nie sypcie nazwami stanowisk, może to dmuchanie na zimne, ale nie należy zwiększać prawdopodobieństwa dostania się tych informacji w niepowołane ręce.
Ten żmijowiec czerwony to ze Skarpy doburzańskiej czy z Czumowa
Z nowej lokalizacji - chyba jedynej populacji, która utrzymywała się dotąd bez ludzkiej ingerencji, czyli zasilania nasionami z hodowli w ogrodzie botanicznym. Jedna z podanych przez Ciebie miejscówek to już prawdopodobnie historia.
_________________ Zamojskie Towarzystwo Przyrodnicze
Czasem jak pokazuje wiele przykładów roslina która niby wyginęła zostaje odkryta zupełnie nieoczekiwanie i zachowuje się ekspansywnie tak było z sierpikiem różnolistnym (nie podaje gdzie),omanem niemieckim i szeregiem innych gatunków,więc może i zmijowiec przetrwał w nieodkrytych murawach Lubelszczyzny.wczoraj podziwiałem żmijowce zwyczajne które rosną wszędzie, a ten biedny czerwony przez niszę którą zajmuje i określone wymagania jest narażony na wyginięcie.
Pewnie jakiejś Pani wandal spodobała sie ta efektowna roślina i postanowiła ułożyc piękny bukiet.Może Ptyś ma racje i trzeba tworzyc poletka rezerwowe,stanowiska zastepcze zawczasu i zbierac nasiona bo czasy dla roślin chronionych robia sie ciężkie.
A dlaczego "Pani wandal"? czyli tylko panie twoim zdaniem są wandalami? Zastanawiam się, czy ta ewentualna pani bezpiecznie wróciła do domu z wycieczki w terenie
Panowie są nieco mniej wrażliwi na piękno roślin .Była to tylko hipoteza ,a nie atak na cały rodzaj żeński .Odruch zrywania pieknych bukietów jest u wielu kobiet naturalny,ta osoba (mógl to byc wrazliwy na uroki flory pan wandal) mogła nie mieć cienia swiadomości ,że ma doczynienia z gatunkiem narazonym na wyginięcie i o zgrozo roślina dwuletnią czyli najprawdopodobniej jest po stanowisku.Ale jeśli poczułaś sie urazona to proszę o wybaczenie.
A mi dziś, całkiem przypadkiem po długich i nieudanych poszukiwaniach udało się znaleść Moneses uniflora w Bieszczadach Niskich. A na łąkach zakwitają pierwsze Platanthera bifolia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum