FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Nagminne zmiany w polskim nazewnictwie botanicznym
Autor Wiadomość
Rojst 
Oenanthe


Posty: 2435
Skąd: W-wa
Wysłany: 2007-08-11, 18:25   Nagminne zmiany w polskim nazewnictwie botanicznym

Cytat:
acha: wymuszone nazwy rodzajowe typu (...) (a także inne równie "ludowe": gruszkówka, gruszycznik itp.) bojkotuję...


edit: Kejbii
na życzenie IrkaM wydzielam wątek poboczny z florizgagatki :smile:
 
 
 
IrekM 


Posty: 961
Skąd: Lubomierz
Wysłany: 2007-08-12, 10:50   

Oenanthe napisał/a:
acha: wymuszone nazwy rodzajowe typu widlicz (a także inne równie "ludowe": gruszkówka, gruszycznik itp.) bojkotuję...

Dla mnie szokiem było jak roślinę, którą nauczyłem się rozpoznawać jako gruszyczkę jednostronną, znalazłem w kluczu Rutkowskiego jako ortylię jednostronną (Orthilia secunda). Kto w ogóle odpowiada za tego typu "wygibusy" :?:
_________________
IREK
pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły

MOJA OKOLICA
 
 
 
Rojst 
Oenanthe


Posty: 2435
Skąd: W-wa
Wysłany: 2007-08-12, 10:59   

IrekM napisał/a:
gruszyczkę jednostronną, znalazłem w kluczu Rutkowskiego jako ortylię jednostronną (Orthilia secunda). Kto w ogóle odpowiada za tego typu "wygibusy" :?:


Dokładnie :!:

kto je wymyśla - autorzy kluczy i flor...

A winien jest upór, aby każda roślina nazwa polska rośliny brzmiała zgodnie z regułami nazw łacińskich (nazwa rodzajowa + nazwa gatunkowa). Ptasiarze np. nie ulegają takim pokusom :res: To jest w ogóle jakaś polska przypadłość - w innych krajach tak nie jest. Np. w Anglii konwalia to "lily of the valley" i nikomu nie przeszkadza, że słowo "lily" jest składową nazwy i konwalii, i właściwych lilii, i paru innych zupełnie z lilią nie spokrewnionych roślin... :/
 
 
 
Kejbii 
moderator


Posty: 9754
Skąd: Warszawa-Ochota
Wysłany: 2007-08-12, 11:03   

IrekM napisał/a:
Dla mnie szokiem było jak roślinę, którą nauczyłem się rozpoznawać jako gruszyczkę jednostronną, znalazłem w kluczu Rutkowskiego jako ortylię jednostronną (Orthilia secunda). Kto w ogóle odpowiada za tego typu "wygibusy"


PROFESOROWIE BOTANIKI ( i pokrewni taksonomowie) - Z AMBICJAMI I KOMPLEKSAMI :]
_________________
http://s18.photobucket.com/albums/b135/Kejbii/
 
 
 
Rojst 
Oenanthe


Posty: 2435
Skąd: W-wa
Wysłany: 2007-08-12, 11:05   

Kejbii napisał/a:
PROFESOROWIE

dlaczego od razu profesorowie :?: :>
 
 
 
Kejbii 
moderator


Posty: 9754
Skąd: Warszawa-Ochota
Wysłany: 2007-08-12, 11:06   

Oenanthe napisał/a:
Ptasiarze np. nie ulegają takim pokusom


No nie jest tak dobrze, vide próby forsowania przez autorytety środowiskowe nazw jednowyrazowe vs. dwuwyrazowe - albo odwrotnie (np. sikora uboga vs. szarytka, pokrzewka czarnogłowa vs. kapturka, etc., etc.)

:lol:
_________________
http://s18.photobucket.com/albums/b135/Kejbii/
 
 
 
Rojst 
Oenanthe


Posty: 2435
Skąd: W-wa
Wysłany: 2007-08-12, 11:46   

Kejbii napisał/a:
vide próby forsowania przez autorytety środowiskowe nazw jednowyrazowe vs. dwuwyrazowe

...chodziło mi o to, że ptasiarze nie uznają imperatywu takiego, aby nazwa polska ptaszora była koniecznie dwuczęściowa i miała część i rodzajową i gatunkową; oczywiście ich pomysły typu "szarytka" są z podobnej bajki.

Dla mnie osika to osika, łoza to łoza, wiklina to wiklina, jawor to jawor, jarzębina (pospolita) to jarzębina, tarnina to tarnina, kosówka to kosówka, bez jakichś topól, wierzb, klonów, jarząbów, śliw, sosen itp. :]
 
 
 
IrekM 


Posty: 961
Skąd: Lubomierz
Wysłany: 2007-08-12, 12:07   

Oenanthe napisał/a:
Dla mnie osika to osika, łoza to łoza, wiklina to wiklina, jawor to jawor, jarzębina (pospolita) to jarzębina, tarnina to tarnina, kosówka to kosówka, bez jakichś topól, wierzb, klonów, jarząbów, śliw, sosen itp. :]

Słuszna uwaga, tylko że czasami wychodzą takie "kwiatki" (niestety mi również :oops: ) jak olcha szara lub zielona.
_________________
IREK
pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły

MOJA OKOLICA
 
 
 
Kejbii 
moderator


Posty: 9754
Skąd: Warszawa-Ochota
Wysłany: 2007-08-12, 12:23   

Nie chcę obrażać od razu PROFESORÓW, w tej paraleli chodziło mi o taksonomów mająych wpływ na nazewnictwo botaniczne :P (sądziłem, że są to w dużej cześci "profesury" botaniki :] jeślim uchybił autorytetom jako grupie - przepraszam :] )
_________________
http://s18.photobucket.com/albums/b135/Kejbii/
 
 
 
IrekM 


Posty: 961
Skąd: Lubomierz
Wysłany: 2007-08-12, 13:06   

Wydaje mi się, że chodzi Ci o PROFESORÓW (dr, doc., dr hab., mgr, itp), którzy za wszelką cenę chcą się czymś wykazać i pewnie stąd te zmiany w systematyce, ale mogę się mylić. A w ogóle to wydaje mi sie, że to całkiem ciekawy wątek do osobnej dyskusji, jakby go jakoś wydzielić, to może wpadłoby parę ciekawych wypowiedzi.
_________________
IREK
pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły

MOJA OKOLICA
 
 
 
Kejbii 
moderator


Posty: 9754
Skąd: Warszawa-Ochota
Wysłany: 2007-08-12, 13:55   

Wiesz, ja nie wiem, czy te osoby "chcą sie wykazać". Słyszałem rózne opinie od osób po biologii, leśnictwie.

Słyszałem, że zmieniając nomina botanica podpierają się zawsze jakąś nową wiedzą z zakresu taksonomii, gentetyki, etc.

Stawiam tezę, że zmieniając te nazwy USTWICZNIE, tworzą taką "enklawę znawców" - gdzie tylko Oni, arbitrzy ...

Równie dobrze można stół rozłożyć na czynniki kwantowe i nadać mu nową nazwę struktury :lol: ... i nikt poza "kwantologami" nie będzie wiedział, że to kiedyś stół zwyczajny był ...
_________________
http://s18.photobucket.com/albums/b135/Kejbii/
 
 
 
IrekM 


Posty: 961
Skąd: Lubomierz
Wysłany: 2007-08-12, 14:11   

Kejbii napisał/a:
Słyszałem, że zmieniając nomina botanica podpierają się zawsze jakąś nową wiedzą z zakresu taksonomii, gentetyki, etc.

Nie dziwi mnie to, że taksonomia się zmienia, w końcu genetyka się cały czas rozwija. Tylko czy muszą za tym iść zmiany nazewnictwa na poziomie gatunku ? Przy niektórych roślinach zielnych, których nazwy wbiłem sobie do głowy -naście lat temu, teraz mam niezły mętlik. O storczykach nie wspomnę, bo w różnych książkach te same gatunki mają różne nazwy.
_________________
IREK
pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły

MOJA OKOLICA
 
 
 
Ptyś 

Posty: 1566
Skąd: Ponidzie
Wysłany: 2007-08-12, 16:10   

Jako kaktusiarz ze sporą praktyką moge powiedzieć jak to jest na moim podwórku :idea: w obiegu jest tak na oko z 5-6 rozmaitych klasyfikacji gatunków kaktusow, pojedyńcza roślina ma średnio 5 różnych nazw-synonimów,każdy liczący sie na arenie kaktusiarskiej fachowiec ma własną systematykę i b.często wymyśla odmiany jak mu sie uwidzi :idea: szczęście ze rodzaje sa constans :idea: :twisted: Mętlik jest taki że początkujący hodowcy to sie w tym strasznie gubią.genetyka nie ma tu wiele znaczenia bardziej ambicje ludzi zajmujących sie tą tematyką i cheć zaistnienia na szerszej arenie :idea: dla przykladu najpopularniejsza Opuncja mrozodporna na skalniaczki w Polsce: http://www.desert-tropica...a_humifusa.html :twisted:
 
 
Atterdag 
Śmiałek Darniowy


Posty: 2672
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2007-08-12, 18:51   

Heh to tak samo jak z rozbijaniem uznanych gatunków o silnej zmienności morfologicznej na setki gatunków i podgatunków. Bo ktoś chce zaistnieć i dodać swoje nazwisko...
_________________
...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…

LSz FP
 
 
 
Piotr_k84 


Posty: 85
Skąd: sandomierz-w-wa
Wysłany: 2007-08-13, 22:03   

Mam podobne doświadczenia jak Ptyś, tez jestem kaktusiarzemiu zauważam tę sama zasadę. MI po dzis dzień systematyka (w randze gatunku lub podgatunku) sprawia trudności, gdyż co książka to inna nazwa danego kaktusa-takich synonimów jest czasem nawet kilka). Dla poczatkującego kaktusiarza moze to byc nie lada problem zważywszy na to ze niektóre gatunki kaktusów sa do siebie łudząco podobne i można je odróznic dopiero podczas kwitnienia. To wprowadza niesamowite zamieszanie.

Nawiązując do rodzimego podwórka..... Pisząc prace inzynierską na temat zbiorowisk roslinnych rezerwatu Góry Pieprzowe koło Sandomierza musiałem (ale też chciałem) zapoznac się dokładnie z systametyką róż dziko rosnących w Polsce. Opierałem sie na systametyce Prof.Popka (Kraków) i prof.Zielińskiego (Kórnik). POdsumuję to w ten sposób, co naukowiec to troche inna systamtyka. Dla jednego stopień ogruczolenia owocu czy szypułki (i tego typu szczegóły) jest wystarczającym powodem do nadania danemu odnalezonemu okazowi rangi podgatunku ( w przypadku R.kostrakiewiczii nawet rangi gatunku-jest t gatunek endemiczny dla G.Pieprzowych). Dla drugiego z kolei dana cecha nie jest na tyle znacząca i pozostaje w obrębie zmienności danego gatunku. Przepopując materiały archwalne z lat 60-70 tych keidy to prof.Popek badał róże Sandomierza i okolic natrafiłem na kilkadziesiąt lokalnych podgatunków odmian i form. Zapewne dużej czesci tych roślin nie ma gdyż adnotacje pod tekstami mówily o jendym lub kilku okazach danej formy.

Nie ma okreslonych zasad według których możemy klasyfikowac rosliny i dzielic na formy lokalne lub odmiany. Nie wiem czy wogóle da sie okreslic taie zasady....dlatego musimy umiec wypośrodkowac i miec onformacje o danej grupie roslin z kilku źródel a wtedy będą one wiarygodne
_________________
www.katalogmonet.pl
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org