Kurczę... ja bym się pisał.... ale po pierwsze dalek, a po drugie mała zadyma z końcem studiów... a mogłoby być to pozytywne...
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
ja jade jako przedstawiciel parku...moze orchid namowi Michasia (Nadlesniczy z Olkusza) - fajnie Dagi byloby zebys pojechal panie swiezo upolowany magistrze
Chciałbym... ale się okazało że w niedzielę na staż ruszam załatwiać biurokrację
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
No więc krótkie podsumowanie warsztatów. Pozostawię też forowi torchę przyjemności opowiadania Były one częścią serii 6 spotkań poświęconych obuwikowi, a ich efektem ma być stworzenie planu zarządzania dla tego gatunku. Obuwik jest jednym z 15 gatunków (5 gat. roślin i 10 gat. zwierzów) ujętych w załącznikach DP i DS dla których plany takie powstaja w ramach projektu Transition Facility 2004 we współpracy z Wielką Brytanią i Holandią.
Warsztaty prowadził dr hab. Marek Kucharczyk z UMCS , a wzięli w nich udział przedstawiciele m.in. angielski spec rządowy od obuwika (własnie usiłuję sobie przypomnieć jak jego stanowisko się oficjalnie nazywało), Pienińskiego PN, 3 PK, Wydz. Ochrony Środowiska z 3 województw, 3 nadleśnictw, Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego Górnego Śląska i uczelni. Niestety nie zjawili się przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i kilku innych instytucji, w tym NGOsów. Sądzę, że większe zainteresowanie przynajmniej ze strony władz lokalnych będzie na spotkaniach "obszarowych" niż "gatunkowych".
Warsztaty obejmowały m.in. zagadnienia czynnej ochrony obuwika, stanu wiedzy nt. zasobów tego gatunku, ale też próby określenia kręgu "interesariuszy" (niejeden taki nowotworek językowy powstał) takiego planu, którzy w różnym stopniu powini uczestniczyć w jego tworzeniu, źródeł finansowania ochrony, edukacji i komunikacji w omawianym zakresie itp.
Drugiego dnia wybraliśmy się do rezerwatu Michałowiec, chroniącego najliczniejszą na Jurze (i jedną z najważniejszych w Polsce) populację obuwika . Rezerwat zostanie wkrótce objęty ochroną także w formie obszaru N2000. Zimą w rezerwacie została przeprowadzona trzebież, no i już są jej pozytywne efekty - znacznie więcej okazów zakwitło (teraz jeszcze owocują). Generalnie Michałowiec to ciepłolubna buczyna storczykowa i to nie tylko z nazwy - w ciągu kilku minut zauważylismy 6 gatunków orchidków
Za najczęsciej występujące zagrożenie dla obuwika uznano zacienianie wskutek zwierania się koron drzew lub sukcesji na siedliskach nieleśnych. Tutaj nieskuteczne okazuje się wycinanie krzewów, ponieważ stymuluje to produkcję odrośli. Znacznie lepiej jest je wyrywać, a w przypadku zabiegów prześwietlających w lasach także nie całkiem słusznie stara się za wszelka cenę nie naruszać powierzchni gleby. Jednak wprowadzenie takich "zaburzeń" często jest jedynym sposobem aby maleńkie nasiona obuwika dotarły do powierzchni gleby. Rzadziej problemem jest wykopywanie do ogrodów i zrywanie oraz kilka innych czynników.
Jeszcze chyba zbyt wcześnie aby podsumować efekty spotkań - w temacie obuwika odbędą się jeszcze 2, w tym bodajże w Toruniu. Mam nadzieję, że uda się opracować sensowny plan zarządzania i przede wszystkim znaleźć środki i metody jego realizacji - w końcu będziemy rozliczani z ochrony "dyrektywowego" gatunku. Natomiast moje odczucie jest takie, że największe potrzeby są na polu finansowania ochrony (jak zwykle w Polsce ), komunikacji i edukacji. Ochrona czynna z "technicznego" punktu widzenia idzie nam chyba całkiem nienajgorzej.
_________________ Latał sobie z radarem pewien gacek młody
I po drodze omijał przeróżne przeszkody,
Lecz właśnie gdy się cieszył, że je tak omija,
Wpadłszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja.
i wlasnie tu doopa zbita...kazda instytucja narzekala na brak funduszy zwiazanych z ochrona przyrody...
inna sprawa jest to ze nasz kochany rzad zrezygnowal z programow lesno - srodowiskocych (a stamtad mozna bylo pozyskac takowe fundusze).
orchid napisał/a:
6 gatunków orchidków
Ian (gosc nadzorujacy program ochrony obuwika w UE) był w szoq i kopara mu zjechała....
inną sprawa jest dla mnie to ze program nadzoruje przedstawiciel kraju, w ktorym obuwik juz prawie zanikl (obecnie maja jedno naturalne stanowisko w WB reprezentowane przez jednego osobnika oraz drugiego osobnika w ogrodku - prowadza rozmnazanie tego okazu invitro i jak narazie udalo im sie w calym kraju rozmnozyc do siedemdziesieciu kilku sztuk - a gdzie zmiennosc gatunkowa i wymiana genetyczna gatunku?)
I chyba regułą jest to iż u nas są w wielkim szoku - jakim cudem w państwie komunistycznym gdzie powietrze zatrute a w wodach radioktywna galareta coś jeszcze żyje....
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
A tłumaczyli się zapewne w ten sposób, że u nas większość lasów jest w LP i nie potrzebuje programów leśno-środowiskowych Takich to "ekspertów" mamy
nie wiaqdomo o co chodzi poniewaz nikt zaproszony na warsztaty z rzadu sie nie pojawil...mysle ze nie chcieli odpowiadac na niewygodne pytania.
w ogole zenada - zadna instytucja samorzadowa miejscowa sie nie pokazala - tak sie interesuja statystyczni zjadacze chleba tym tematem
zadna instytucja samorzadowa miejscowa sie nie pokazala - tak sie interesuja statystyczni zjadacze chleba tym tematem
Akurat tutaj smaorządowcy nie byli zaproszeni, wiec mozna im darować
Pewnie spotkaniami nt konkretnych obszarów byliby zainteresowani jako ze bardziej bezposrednio ich to dotyczy.
_________________ Latał sobie z radarem pewien gacek młody
I po drodze omijał przeróżne przeszkody,
Lecz właśnie gdy się cieszył, że je tak omija,
Wpadłszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum