Podejrzewam, że to nie ostatni mój kontakt z zarazami w tym roku. Wciąż czeka mnie kilkanaście obiektów murawowych na terenie Krakowa.
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
Wiacek, Ostericum (z inform ustnej) dr Przemyski też znajdował sporo w dolinie Nidy, takze w okolicy Zwierzyńca. Finalizowana jest obecnie praca licencjacka studentki doktora na temat właśnie Ostericum na Ponidziu.
_________________ Interesują mnie stanowiska Orobanche (zaraza)
A edytowanie postów to gdzie?
Prościej to niż zasypywać temat stertą krótkich wypowiedzi.
To zależy od celu w jakim chcesz znać to stanowisko... do zielnika nie oddam, ani do ogródka
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
Atterdag, a więc, hmmmm....nie chodziło mi akurat o wyrywanie, choc na zbiór Orobanche mam pozwolenie od ministra. Opracowywuję ten rodzaj pod kątem taksonomicznym i fitogeograficznym w ramach rozprawy habilitacyjnej.
_________________ Interesują mnie stanowiska Orobanche (zaraza)
_________________ ...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…
w związku z tym, że od zaraz powoli dostaję wytrzeszczu oczu, chciałbym zapytać -
jak odróżnić O.elatior od O.lutea? Kolor znamienia słupka (którego w dodatku często na zdjęciach praktycznie nie widać) zdaje się w obu wypadkach soczyście żółty sądząc po zdjęciach i w tym temacie, i w necie, korona w obu przypadkach brudnofioletowa, biaława lub żółtawa z żyłkami lub bez, wysokość O.lutea zdaje się też potrafi być dobrze w okolicach pół metra Co do żywiciela, to na kserotermach niemal wszędzie się znajdzie żywiciel czerwonawej, także wśród łanów C. scabiosa Niewielkie opóźnienie kwitnienia O .elatior na stanowiskach o silnie pofałdowanej powierzchni i zróżnicowanych warunkach świetlnych też chyba niewiele daje.
Początkowo miałem wrażenie, że pomocny moze byc kolor szyjki (a nie znamienia) słupka (O.lutea jakby zazwyczaj żółty, O.elatior ciemny - brązowo-fioletowy), co wydawało się jedyną uchwytną różnicą przeglądanych zaraz (kontrast znamię -szyjka w odróżnieniu do jednobarwnych słupków), ale odkąd znalazłem w tym temacie zdjęcia takich osobników oznaczone jako O.lutea - zwątpiłem
I chcialbym też spytać jak odróżnić ponoć dość częste O.caryophyllacea o soczyście żółtych znamionach słupka od O.lutea Tak czytam o tych zarazach, przegladam zdjecia i... nie widzę różnicy
Zdaje się osobniki O .lutea pół metra od siebie na tym samym etapie kwitnienia mogą mieć i 70 cm, i marne 10 cm oraz brudnoróżowy kolor (te większe) i soczyście żółty lub niemal czystobiały (maluchy), a czasem wręcz fioletowawy z odcieniem niebieskawym
I chcialbym też spytać jak odróżnić ponoć dość częste O.caryophyllacea o soczyście żółtych znamionach słupka od O.lutea Tak czytam o tych zarazach, przegladam zdjecia i... nie widzę różnicy
O. caryophyllacea ma inną kolorystykę od O. lutea. Jest zwykle biała, białożółta, beżowa lub różowawa. Ma też znacznie luźniejszy kwiatostan od O. lutea, co widać zwłaszcza u młodych osobników. Jej znamię jest najczęściej ciemnnofioletowe lub brązowe ale może być i żółte i różowe albo pomarańczowe (jednak takie okazy są dosyć rzadkie). U O. lutea znamię jest żółte. No i najważniejsze - O. caryophyllacea ma dosyć silny zapach przypominający goździki lub lilię złotogłów. Co do odróżniania O. lutea od O. elatior to najczęściej nie mam z tym problemów bo najczęściej spotykana odmiana O. elatior ma krwistoczerwono nabiegłą łodygę. Zwykle też kwitnie wyraźnie później od O. lutea no i, co by nie mówić - jest duża i ma bardzo gęsty kwiatostan. Co do innych różnic to może wypowie się Renka bo ja już odróżniam je "na wyczucie". O. bartlingii powinna w sumie niedługo wyleźć na powierzchnię. O. pallidiflora już wychodzi.
_________________ Zamojskie Towarzystwo Przyrodnicze
O. caryophyllacea ma inną kolorystykę od O. lutea. Jest zwykle biała, białożółta, beżowa lub różowawa
Problem w tym, że wszystkie te kolory chyba może mieć i O.lutea.
Oj, nie bardzo - a widziałem już tysiące O. lutea. O. caryophyllacea charakteryzuje się też tym, że jej ubarwienie jest stosunkowo jednolite - kwiaty mają tą samą barwę co i reszta rośliny. Póki Renka nie poda bardziej konkretnych różnic (na które już nie zwracam uwagi - kwestia "rozpatrzenia się" wśród zarazowatych) to polecam metodę węchową - jest niezawodna o ile jeszcze trafisz na kwitnące okazy. Na Zamojszczyźnie jest już bardzo ciężko o takie - O. caryophyllacea i powoli O. lutea robią miejsce dla późniejszych gatunków: O. pallidiflora, O. alba (ta z mojego avataru), O. alsatica, O. elatior i O. picridis.
_________________ Zamojskie Towarzystwo Przyrodnicze
u nas dopiero pojedyncze O.lutea przekwitły, te w najbardziej nasłonecznionych i suchych miejscach, początek pełni kwitnienia, choc i tak jeszcze wychodzi sporo osobników, na razie bez widocznych słupków.
Teoretycznie cechy które podał Humulus są najbardziej przydatne w terenie i dodałabym, ze najważniejsze. Natomiast przy oznaczaniu materiału suchego bądz zielnikowego to już porażka. Wazna jest długośc korony, jej kształt, szerokośc rurki korony, to samo przy łatkach kielicha, miejsce przyrośnięcia pręcików, ogruczolenie poszczególnych elementów itd. Chcę opracowac klucz do oznaczania zaraz w stanie żywym i suchym z porządnymi rycinami, ponieważ większośc cech w kluczach odnosi się właśnie do koloru (który jak wiemy moze byc różniasty u tego samego gatunku, a po ususzeniu wogóle ginie). Ogólnie rzecz biorąc cech jest sporo, a dużo z nich pasuje takze do kilku gatunków. Rodzaj jest ogromnie zmienny takze jedyna rada to opatrzenie się w terenie na różne aspekty kolorystyczne gatunku. Pulsatilla, gdzie polecasz zarazowe miejsca odwiedzic na Wyżynie Ślaskiej?
_________________ Interesują mnie stanowiska Orobanche (zaraza)
2.VI -Pańska Góra (338 m n.p.m.), na SSE od Ujejsca - kilkaset pędów
- wzniesienie bez nazwy na E od Ujejsca z licznymi łomikami - znacznie powyzej 100
Pomiędzy tymi dwoma rozległe murawy wzdłuż zachodniego progu wzniesienia 337, na nich pojedyncze pedy, liczniejsze wokół niemal całkiem zasypanego odpadami starego łomu. Na dwóch wspomnianych wcześniej stanowiskach zwraca uwagę liczna populacja Salvia pratensis
- Mała Góra Gołonoska (334 m n.p.m.) - poniżej 100 pędów, na szczycie ładne płaty Centaurea scabiosa
8.VI - nieczynny kamieniołom na E od Ząbkowic i okoliczne murawy - powyżej 1000 kwitnących pędów
- murawy między Okradzionowem a Zakawiem, szczególnie licznie na poboczach drogi oraz u stóp sztucznie podciętych od południa (tory kolejowe) zboczy Góry Wielkiej (368 m n.p.m.), powyżej 1000 pędów, płaty z Libanotis montana
Administracyjnie DG, ostatnie stanowisko pogranicze DG i Sławkowa
Zdjecia bedą, ale dopiero jak wywołam rolki z szuflady Ale pewnie i tak wszystko O. lutea
Administracyjnie DG, ostatnie stanowisko pogranicze DG i Sławkowa
- to zapewne rzut beretem od tego miejsca, gdzie trafilismy 24 V 40 szt. , Renata potwierdzila ze to wszystko O.lutea, zdjecie W.Hanak:
Pozdrowka - Krzysiek
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum