FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Flora Górki Pychowickiej i okolic przyległych
Autor Wiadomość
Krzynianek 

Posty: 78
Skąd: Londyn
Wysłany: 2008-06-17, 18:05   

nettie napisał/a:
Nie wiem co to ma do rzeczy, przecież w dyskusji chodzi o poszukiwanie kosiarzy a nie moje umiejętności.

- fakt, z tym ze pytanie dotyczylo nie umiejetnosci ale doswiadczenia, chociazby w organizacji - zwlaszcza kiedy takie dla Ciebie wszystko oczywiste i proste. Z tym ze odpowiedz jest takze oczywista...
Krzysiek
_________________
Krzysztof Andrzejewski
 
 
Krzynianek 

Posty: 78
Skąd: Londyn
Wysłany: 2008-06-17, 18:13   

Atterdag napisał/a:
I robisz tutaj błąd notorycznie popełniany...Najpierw z siekierą, a potem z kosą bo samo wycięcie krzewów często jest w stanie zrobić więcej szkody niż pozostawienie obszaru samemu sobie. Jednorazowe akcje bez ciągłego użytkowania nic tu nie dadzą...

Hmm, prawde powiedziawszy to znam sie na tym jak nasi politycy na rzadzeniu panstwem - i tak z miejsca mi do glowy przyszlo, ze tego typu "czynna akcja" ma to do siebie, ze mozna sie poznac, pogadac i wiele nauczyc. W kazdym razie dla mnie to dosc dobry wybor, bo w Krakowie raczej nie mam problemu z noclegiem i transportem ( zwlaszcza docelowym i powrotnym ). Tylko ze jak do tej pory nie pojawila sie zasadnicza kwestia - co ze sprzetem? Nawet nie wiem, gdzie sie kosy kupuje a poza tym gdzie ja niby pozniej zostawic? Przyda sie komus na przyszlosc??? Mysle ze spokojnie mozna zaczac wstepne przygotowania typu lista osob, lista sprzetu i co jeszcze tam niezbednego. Pozdrawiam -
Krzysiek
_________________
Krzysztof Andrzejewski
 
 
nettie 

Posty: 284
Wysłany: 2008-06-17, 18:22   

Krzynianek napisał/a:
- fakt, z tym ze pytanie dotyczylo nie umiejetnosci ale doswiadczenia, chociazby w organizacji - zwlaszcza kiedy takie dla Ciebie wszystko oczywiste i proste. Z tym ze odpowiedz jest takze oczywista...
Krzysiek

Ja mam po prostu inne doświadczenie życiowe niż ty
 
 
Ptyś 

Posty: 1507
Skąd: Ponidzie
Wysłany: 2008-06-17, 19:30   

co do tych łąk to Krzyśku laka kwietna powraca już po roku koszenia :idea: :> wiem bo sam sprawdzalem :idea: ;)
_________________
"Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
 
 
mscelina 


Posty: 195
Skąd: Lesko
Wysłany: 2008-06-17, 19:57   

Jeśli nie możecie sobie znaleść miejsca pod Krakowem to zapraszam w Bieszczady, sporo reglowych polanek w zarządzie LP objętych jest ochroną (w teorii ktoś ma je kosić, w praktyce same zarastają). Te na których są storczyki i w miarę bogaty skład gatunkowy roślin łąkowych wartałoby kosić. Ręcznie bo inaczej się nie wjedzie... JAk nie znajdziecie sobie łączki, murawy pod Krakiem to zapraszam. No i z legalnością i wszelkimi pozwoleniami nie będzie problemu.
 
 
Krzynianek 

Posty: 78
Skąd: Londyn
Wysłany: 2008-06-18, 22:20   

Marcin - powiem tak: mam w tym roku jeszcze 3 sprawy do zalatwienia: pierwsza to kwestia zlotu Polskiego Towarzystwa Storczykowego w terenie na ktorym kwitnie kreczynka jesienna, w sumie jest mi to obojetne gdzie. Druga to wypad pod Kielce celem wykarczowania kilku skalek - jesli sie uda, to lacznie z wycinka drzew. Tu od jakiegos czasu kombinuje aby zalatwic sprawe oficjalnie i z mozliwie jak najwiekszym wsparciem fizycznym - wolontariusze mile widziani! No i kwestia poruszana tu od jakiegos czasu czyli nauka koszenia - przy czym wszystkie 3 sprawy musze zgrac w jednym terminie. Kielce - Krakow - Bieszczady pasuje mi jak ulal, pytanie tylko czy znasz populacje kreczynki jesiennej???? Pozdrawiam wszystkich gotowych do wylania potu
Krzysiek
_________________
Krzysztof Andrzejewski
 
 
jurek b. 

Posty: 66
Wysłany: 2008-06-19, 22:25   

mscelina napisał/a:
Ręcznie bo inaczej się nie wjedzie...

Czyli dopuszczasz koszenie traktorem takiej łąki storczykowej? I czy dobrze rozumiem, że koszenie kosą spalinową to też jest w sensie ręcznie (niby jest :? )? Pytam, bo się borykam z takimi łąkami w przeciwległym - na SW kawałku Polski, na jedną totalnie zarastającą to nawet usiłuję wynająć coś, co nazywają "orkan" :shock:
Pzdr Jurek
 
 
mscelina 


Posty: 195
Skąd: Lesko
Wysłany: 2008-06-19, 22:34   

A najlepiej to stado kóz wynająć i skoszą, nawet krzaczki obgolą...
 
 
Atterdag 
Kserotermanta


Posty: 2613
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2008-06-19, 22:57   

Mit niestety...

...a zdaje się, że to takie proste. Z doświadczeń wiem, że koza, zwierzę wybredne i jeżeli ma co innego do jedzenia to krzaków nie ruszy. Podobnie jak wrzosówki uciekają z murawy na żyźniejszą łąkę. No i właściwie jedyna droga do sukcesu to przemienny wypas owiec, kóz, koni, a następnie dokaszanie niedojadów i docinanie krzewów. Działanie kompleksowe da tutaj jedynie radę.

...Orkan? To może to ta bestia, co czasem na zarastających łozą łąkach się używa? Ścinarka i rozdrabniarka w jednym... ale kosztowna sprawa.
_________________
...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…

LSz FP
 
 
 
jurek b. 

Posty: 66
Wysłany: 2008-06-19, 22:57   

mscelina napisał/a:
stado kóz

Wynajęcie kóz - bez szans, kosiarza do "normalnej" kosy też. Zamiast więc kóz ten "orkan", a w miejscach mniej zarośniętych kosa spalinowa zamiast kosy "normalnej" może być?
Pzdr Jurek
 
 
Ptyś 

Posty: 1507
Skąd: Ponidzie
Wysłany: 2008-06-19, 23:01   

ej facet słyszaleś gdzies kiedyś o obwoźnych stadach kóz :idea: :> a co do koszenia to też sprawdzilem jak metoda koszenia oddziaływuje na storczyki :idea: :cool: jest tak- jeśli kosimy co roku kosą - storczyki są- jeśli kosimy mechanicznie i corocznie po ok 2 latach storczyki zanikają- jeżeli kosimy mechanicznie co 2 rok - storczyki utrzymują sie na mniej wiecej rownomiernym poziomie ale bez rozprzestrzeniania sie :idea: nawet jesli obok są b. podobne murawy :idea: oczywiscie dochodzi do tego jeszcze kupa innych spraw np nawożenie :idea:
_________________
"Niczyje zdrowie, wolność, ani mienie nie jest bezpieczne kiedy obraduje Parlament" .
 
 
mscelina 


Posty: 195
Skąd: Lesko
Wysłany: 2008-06-19, 23:06   

Ano zgadza się z tymi kozami, że wybredne bestyje z nich, ale czasem trawy nie ruszą, a krzaczki wszystkie obgryzą.

Tak z moich doświadczeń wschodniokarpackich to najlepsze jest jednorazowe koszenie z ewentualnym późniejszym delikatnym przepasaniem krów lub koni. Również wypalanie daje w pewnych przypadkach całkiem dobre efekty. Obserwuję kilka stromych zboczy, które raz na 2-4 lata ktoś we wsi podpali i całkiem bogaty skład gatunkowy na nich sie utrzymuje.
 
 
Atterdag 
Kserotermanta


Posty: 2613
Skąd: Zewsząd
Wysłany: 2008-06-19, 23:14   

Ptyś napisał/a:
ej facet słyszaleś gdzies kiedyś o obwoźnych stadach kóz :idea: :>


Zdziwię Cię. Tak.

Koszenie mechaniczne zawsze wpływa na ruń łąki i na podłoże, w związku z czym należy je stosować w ostateczności lub też na użytkach zielonych o znacznej powierzchni.

Wypalanie zawsze miało tyle samo zwolenników, co przeciwników, ale w niektórych wypadkach rzeczywiście zdaje rezultaty. Podobnie jak zdjęcie wierzchniej warstwy gleby, jednorazowa płytka orka lub też tworzenie luk na murawach kserotermicznych.
_________________
...Tam, gdzie przedtem w niedostępnych bagnach, kisiały zaraźliwe zgnilizny i jady straszliwe, gdzie w gęstych łozach lęgły się drapieżne wilki (...) tam dziś widać naypyszniejsze łąki i bogate osady przytykaiące do samych brzegów Noteci…

LSz FP
 
 
 
jurek b. 

Posty: 66
Wysłany: 2008-06-20, 00:24   

Atterdag napisał/a:
...Orkan? To może to ta bestia, co czasem na zarastających łozą łąkach się używa? Ścinarka i rozdrabniarka w jednym... ale kosztowna sprawa.

Chyba to właśnie, 200 zet/ha taką robotę cenią. Ale kolejka jest nieziemska :sad:
Ten mój Stihl też wycina łozy i inne drzwka do 5cm średnicy, ale wydajność (moja :/ ) jest tak z 0,1ha/ dzień. A do łąk 165 km muszę dojechać :/
Ptyś napisał/a:
sprawdzilem jak metoda koszenia oddziaływuje na storczyki :idea: :cool: jest tak- jeśli kosimy co roku kosą - storczyki są- jeśli kosimy mechanicznie i corocznie po ok 2 latach storczyki zanikają

Tego to nie rozumiem, pokos po kosie i po kosie spalinowej jest taki sam... Może to jakiś przesąd jest, że żelazo kosy inaczej wycina niż ta żyłka ze spalinowej? Czy "mechanicznie" to znaczy traktor?

Pzdr Jurek
 
 
nettie 

Posty: 284
Wysłany: 2008-06-20, 14:20   

Jeżeli się chce wyciąć zarośla zarastające łąki dla utrzymania gatunków łąkowych to trzeba to robić odpowiedzielnie i faktycznie wiedzieć, że będzie to utrzymywane, bo jeżeli się ma słomiany zapał, żeby sprawdzić co będzie, a potem zaprzestać, to jednak lepiej pozwolić żeby zarosło lasem
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org