Parzy to co podobne do koperku czy licie? Licie s? chyba podobne do łopianu?
Takie pokazywano mi w te wakacje na Podhalu. Pełno tam tego, w rowach, przy wodzie.
no z tego co ja słyszałem to nie da sie pozbyc barszczu sosnowieckiego z pól... zci?ć zetniesz... ale odrosnie... nie wiem czy mozna zalac jakims chemiko-podobnym-syfem ...ale jak sie zaleje to raczej nic nie zostanie po rolinkach ..... mialem stycznoc "oko w oko" na wycieczce w Bieszczadach z ta rolink?.... byk jak olaboga oczywiscie nie kazali mi podchodzic do tego ... a ja młodszy chłopczyk posłuchałem.... chyba na moj? korzyć....
KuBa .... rurki do strzelania robiles nie tylko ty ... ale to był Barszcz Zwyczajny .... z sosnowieckim bym radził nie probowac
Ten gatunek w moich okolicach robi się niebezpieczny z zupełnie innego powodu niż parz?ce właciwoci - otóż miejsca, na które wkracza s? siedliskiem bardzo rzadkiego, chronionego i wpisanego do PCzKR gatunku: szafirka miękkolistnego (Muscari comosum). Miejsca, w które się wciska barszcz, zostaj? silnie ocienione przez ogromne liscie tej rosliny i szafirki skazane s? na zagładę. Najgorsze jest to, że barszczyk bardzo szybko się rozprzestrzenia i za parę lat licz?ca setki okazów populacja szafirka może przestać istnieć...
_________________ Zamojskie Towarzystwo Przyrodnicze
To trzeba uzbroić się w grube rękawice, sekator, i wycinać to zielsko zanim zd?ży wydać nasiona i naprawdę się rozprzestrzenić Chyba, że rozmnaża się jako inaczej...
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me... [i] Winer [i]
Wysłany: 2005-08-08, 12:48 wielkie zielsko w dolinie Rospudy
rok temu widziałem mnóstwo barszczu Sosnowskiego w dolinie Rospudy - koło Raczek. naprawdę duze połacie 3-metrowych rolin (jeli nie większych nawet).
wczeniej tego roku widziałem go w Górach ?więtokrzyskich, ale znacznie mniej. zanim dowiedziałem się co to jest dotykałem osłoniętych liciami kwiatostanów tej roliny, ale dzień był pochmurny i nie za gor?cy. chwilę potem dowiedziałem się co to za zielsko. podobno, gdy jest gor?co rolina uwalniana te parz?ce olejki eteryczne. normalnie nie parzy. rany podobno trudno się goj? i pozostaj? blizny.
poza tym jest bardzo ekspansywna. wycięcie nic nie da, bo może rozmnażać się chyba przez rozłogi. trzeba by je wyrywać z korzeniami.
robi się z niego kiszonki i na paszę to zielsko idzie.
z netu: U ludzi, zetknięcie skóry z tymi rolinami wywołuje uczulenia na promienie słoneczne. Powodowane jest to obecnoci? w rolinach furanokumaryny, będ?cej prenylowan? form? kumaryny. Substancja ta rozpuszczalna w tłuszczach i rozpuszczalnikach organicznych występuje jako składnik olejków eterycznych, które mog? przenikać przez skórę wywołuj?c efekt fotodynamiczny i prowadz?c w konsekwencji do poważnych oparzeń z martwic? skóry wł?cznie.Objawy poparzenia pojawiaj? się z dwunastogodzinnym opóĽnieniem.
Wysłany: 2005-08-09, 20:13 Re: wielkie zielsko w dolinie Rospudy
miras napisał/a:
poza tym jest bardzo ekspansywna. wycięcie nic nie da, bo może rozmnażać się chyba przez rozłogi.
Mam kilka okazów innego podgatunku (mam nadzieje że innego) posiany byl kiedys jako roslina miododajna. Rozłogów napewno niema, trzeba pilnowac aby sie nie wysiał. Ma duży korzeń, Randap czasami nawet nie skutkuje.
Zeby sie upewnic - barszcz zwyczajny dorasta do 1,5 m wysokosci, sosnowskiego jest znacznie wyższy i ma więcej szypuł w baldachu, bardziej zbite kwiatostany? Ostatnio widzialam stanowisko barszczu Sosnowskiego, okolo kilkudziesieciu rolin, wys. 2-3 m. Nie moglam sie oprzec i pomacalam kwiaty oraz łodygi, bo fascynuje mnie ta rolinka, mimo, że to chwast paskudny nic mi nie bylo, ale dzien był pochmurny. Pamiętam też, ze kiedy bylam mała, kilka razy zrywałam barszcze ok. 2 m wysokosci, nie wiedz?c co to i czym to grozi, a jednak nigdy nie mailam poparzen głupi ma szczęcie?
_________________ Krystyna Stachura
Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków
wydaje mi się, że najbardziej niebezpieczne s? włanie licie...
łodygi s? bardzo niebezpieczne. Kiedy na cwiczeniach terenowych z botaniki 2 wariatów wskoczyło w barszcze i wycięło sobie z łodyg miecze okładali się idioci nimi po twarzach i rękach. Poparzenia mieli póĽniej straszne, schodziło to przez kilka miesięcy. Pierwszy raz widziałem co takiego. Więc raczej podczas słonecznej upalnej pogody (wtedy barszcz jest najbardziej niebezpieczny) radzę nie zbliżać się do tej rolinki.
A co do pomysłów wytępienia go To nie takie łatwe jakby się wam wydawało. W wielu miastach próbuje się go wyplenić ale na próżno.
Mnie najbardziej wkurza to, że ta olbrzymia rolina jest tak ekspansywna. Gdy wkracza na jaki teren, szybko eliminuje z niego inne, nasze rodzime roliny (zabiera im wiatło swoimi ogromniastymi listkami).
i pomyleć, że jaki imbecyl sprowadził go do nas jako rolinę paszow?...
O kurcze, trzeba tam jak? wyprawe zrobic i wykosić przed owocowaniem bo nam cał? Wisłe opanuje!
Barszczu chyba nie da się wykosić, bo to rezerwat przyrody, mały lasek łęgowy porodku pola. S? tam stare drzewa, nie cięte, nie sprz?tane, a z jednej strony lasku kupa barszczu, a między barszczem pokrzywy... Piękne miejsce! Wisły może nie opanuje, do rzeki stamt?d jest może niecały kilometr, a barszcz jest odzdzielony lasem, polem i zabudowaniami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum