FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
żółw błotny (Emys orbicularis)
Autor Wiadomość
Rey 


Posty: 8594
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-26, 21:35   

Piotr_k84 napisał/a:
Skoro to jest rezerwat (coś sie mówi o obszarze Natura 2000) to dlaczego na jego skraju widnieje duża tablica dotycząca okręgu wędkarskiego


Dlatego że:

Ustawa o ochronie przyrody napisał/a:
W parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrody zabrania się:
2) rybactwa, z wyjątkiem obszarów ustalonych w planie ochrony albo w zadaniach
ochronnych
14)amatorskiego połowu ryb, z wyjątkiem miejsc wyznaczonych w planie
ochrony lub zadaniach ochronnych


Choć osobiście wątpie by ten rezerwat miał obowiązujący plan ochrony :roll: Napewno ta tablica tyczy się obszaru rezerwatu :?:
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
Emys 

Posty: 111
Wysłany: 2007-09-26, 21:46   

To co sie dzieje w tym rezerwacie i to co sie nie dziej a powinno to wola o pomste do nieba.
 
 
Piotr_k84 


Posty: 85
Skąd: sandomierz-w-wa
Wysłany: 2007-09-26, 21:49   

Tez mnie to własnie zastanowiło. Znam ten fragment ustawy, zdziwiła mnie więc ta tablica. Pomyślałem, ze albo ze mna albo z ustawą jest coś nie tak:)
Tablica bez wątpienia odnosi sie do tego zbiornika, stoi na samym brzegu zbiornika ( dla tych którzy tam byli to stoi zaraz obok mostku koło starego młyna).

ps. apropos planu ochrony to też sądzę, że nie jest aktualny (tego typu sprawy sa przez samorządy marginalizowane - wiem i widze to na przykładzie Gór Pieprzowych koło Sandomierza).
_________________
www.katalogmonet.pl
 
 
Rey 


Posty: 8594
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-26, 21:52   

To w takim razie skontaktuj się z WKP w tej sprawie.
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
Piotr_k84 


Posty: 85
Skąd: sandomierz-w-wa
Wysłany: 2007-09-26, 21:56   

Ok aż z ciekawości napisze do nich

......rzeczywiście teren rezerwatu wygląda jak miejsce "gdzie diabeł mówi dobranoc". Zero jakichkolwiek oznak zainteresowania organów odpowiedzialnych za ten rezerwat. Syf, zbiornik zarośnięty praktycznie w całości, łódki okolicznych mieszkańców na brzegu, parking dla samochodów grzybiarzy itp. itd.

ps. Jedyne co pocieszające to tabliczka na starym młynie z rysunkiem zółwia i napisaem Ul. Żółwiowa :) :)
_________________
www.katalogmonet.pl
 
 
Emys 

Posty: 111
Wysłany: 2007-09-26, 22:08   

Rey napisał/a:
To w takim razie skontaktuj się z WKP w tej sprawie.



Jesli jest plan ochrony to kto bedzie go egzekwowal?
Nie bedzie przeciez calo dobowego dozoru.
Miejsce jest cenen przyrodniczo na Mazwszu i penie sporo poza ale jest niesty zaniedbane.
Ryby praktycznie sa lowione wszedzie, tublcy chyba jeszcze lapia siatami.
Ale nie ma co zadzierac z tubylcami bo wyzyja sie na zolwiach.
Nie mam wszytkich infomacji bo czesc do mnie nie dociera. ale:

Planowana jest droga od jakiegos czasu ktora mialaby przeniesc ruch z rezerwatu ale prce nieruszyly
Od kilku lat czekamy na zezwolenie na wycinke drzew bo zarastaj miejsca gdzie samice skladaj jaj.
WKP a napewno ma wiedze co tam sie dzieje i co jest do zrobienia tylko co on moze?
Moze to tez zalezy od innych?
 
 
Emys 

Posty: 111
Wysłany: 2007-09-26, 22:14   

Piotr_k84 napisał/a:
Ok aż z ciekawości napisze do nich

......rzeczywiście teren rezerwatu wygląda jak miejsce "gdzie diabeł mówi dobranoc". Zero jakichkolwiek oznak zainteresowania organów odpowiedzialnych za ten rezerwat. Syf, zbiornik zarośnięty praktycznie w całości, łódki okolicznych mieszkańców na brzegu, parking dla samochodów grzybiarzy itp. itd.

ps. Jedyne co pocieszające to tabliczka na starym młynie z rysunkiem zółwia i napisaem Ul. Żółwiowa :) :)


To ze akurat teren rezerwatu wygląda jak miejsce "gdzie diabeł mówi dobranoc" to dobrze bo to nie przyciga ludzi, niech to dalej bedzie dzicz :)

To ze zbiornik zarosniety to sprawka naturu ona tam rzadi.

Ta tabliczka to taki folklor/radosna tworczosc tego miejsca choc moze z podtekstem.
 
 
Rey 


Posty: 8594
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-27, 22:32   

Emys napisał/a:
Jesli jest plan ochrony to kto bedzie go egzekwowal?


Czasem da się kogoś (np. jakąś instytucje) do tego namówić :>

Emys napisał/a:
Ryby praktycznie sa lowione wszedzie, tublcy chyba jeszcze lapia siatami


Ogrodzić trza ;)

Emys napisał/a:
Od kilku lat czekamy na zezwolenie na wycinke drzew bo zarastaj miejsca gdzie samice skladaj jaj.


Moment - skoro to teren rezerwatu, to do kogo występujecie o zgodę na wycinkę drzew :shock: :?:
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
Emys 

Posty: 111
Wysłany: 2007-09-28, 10:31   

Rey napisał/a:
Emys napisał/a:
Jesli jest plan ochrony to kto bedzie go egzekwowal?


Czasem da się kogoś (np. jakąś instytucje) do tego namówić :>

Emys napisał/a:
Ryby praktycznie sa lowione wszedzie, tublcy chyba jeszcze lapia siatami


Ogrodzić trza ;)

Emys napisał/a:
Od kilku lat czekamy na zezwolenie na wycinke drzew bo zarastaj miejsca gdzie samice skladaj jaj.


Moment - skoro to teren rezerwatu, to do kogo występujecie o zgodę na wycinkę drzew :shock: :?:


Musi byc plan i trzeba zobaczyc co jest w nim napisane jak to sie przeklad na realia?!
Kiedys byl plan zeby byl tam straznik rezerwatu, ale to stare czasy.
Grodzenie jest nie realne, zaraz by ukradli i temu podobne, a jedna z granic chyba jest przez srodek dużej torfianki, rezerwat jest po czesci na gruntach prywatnych.
Czy czesc rzeki moze byc prywatna?
Jak pisalem nie znam wszystkich szczegolow i kwestia wycinki to zakrecona sprawa, ale chyba sa jakies dziwne procedury bo to trzeba uzgonic z wlascicelem gruntow ktrorymi sa wladze lokalne?!
 
 
Piotr_k84 


Posty: 85
Skąd: sandomierz-w-wa
Wysłany: 2007-09-28, 19:24   

Na terenie rezerwatu decyzje o wycince podejmuje wojewoda lub podległy mu organ ochrony przyrody na poziomie województwa. (rezerwat podlega pod wojedowę, użytek ekologiczny i stanowisko dokumentacujne pod wójta). )

Nie wiem dokładnie jak to jest kiedy teren rezerwatu przechodzi przez prywatne "pola". Powiem tylko że obecnie prowadzona jest w rezerwacie Góry Pieprzowe wycinka wielu drzew i krzewów z terenu kseroterm i przyległego wąwozu. Wiekszośc Pieprzówek to tereny prywatne, więc dogadano sie w ten sposób, zę wlaściciele gruntów przy wsparciu organizacji zajmującej sie ochrona czynna wycinaja te drzewa i drewno biora dla siebie.

Co do strażnika- hmm 2 może 3 lata temu wpadł mi w ręce artykuł w jednej z gazet przyrodniczych własnie o Borowcu. Wypowiadał sie tam człowiek, który zajmuje sie żawodowo ochroną zółwia błotnego. Były zdjęcia i dośc obszerny tekst mówiący o tym, ze cześć jaj z gniazd jest tam wybierana i przenoszona do inkubatorów. POmagac ma mu przy tym ktoś z pobliskeigo nadleśnictwa, może więc pieczę nad tym przekazano własnie nadleśnictwu, gdyż była tam tez wypowiedź że w neiektóre lata droga biegnąca od strony północnej między rezerwatem a lasem (dróżka odbijająca od "glównej" we wsi prowadząca do lasu) jest zamykana na okres składania i wylęgu zółwi.


ps. Zastanawia mnie tylko jedno. Załużmy mam duże pole, pewnego pięknego dnia tworzy się tam rezerwat przyrody. Jak to jest czy właściciel gruntu musi wyrazic na to zgode czy dzieje sie to poza jego plecami. W końcu przy powołaniu rezerwatu ponosi on pewną szkode gdyz nie może użytkowac tego terenu ani rekreacujnie ani rolniczo. Są przypadki że teren jest wykupywany ale często (tak jak to jest w pieprzówkach) sa to tereny prywatne.
_________________
www.katalogmonet.pl
 
 
Rey 


Posty: 8594
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-28, 21:16   

Piotr_k84 napisał/a:
Na terenie rezerwatu decyzje o wycince podejmuje wojewoda lub podległy mu organ ochrony przyrody na poziomie województwa


Czyli właśnie WKP.

Piotr_k84 napisał/a:
Załużmy mam duże pole, pewnego pięknego dnia tworzy się tam rezerwat przyrody. Jak to jest czy właściciel gruntu musi wyrazic na to zgode czy dzieje sie to poza jego plecami.


Gdyby działo się to za jego plecami znikłby największy problem z jakim boryka się obszarowa ochrona przyrody w naszym kraju. To że nie powołujemy nowych PN czy nawet PK jest spowodowane właśnie tym, że samorządowcy i właściciele terenów nie wyrażają zgody na objęcie ochroną tych miejsc. Zawsze w przypadku powołania krajowej formy obszarowej ochrony przyrody konieczna jest zgoda właścicieli. Nie dotyczy to tylko obszarów sieci Natura 2000.
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
Emys 

Posty: 111
Wysłany: 2007-09-28, 21:44   

Niby wszysko proste i jasne a jednak nie?!
Nie bede sie rozpisywal bo jeszcze komus sie naraze?
 
 
Piotr_k84 


Posty: 85
Skąd: sandomierz-w-wa
Wysłany: 2007-09-29, 10:06   

W sumie w teorii proste, szkoda tylko że gorzej z praktyką(:(:. Najlepszym rozwiązaniem bylby wykup takich terenów, wtedy i wilk byłby syty i owca cała. Ale na to nie ma niestety kasy.

ps. Ale jak widze po Pieprzówkach (rezerwat powstał w 1979 roku) to jakiś większych zgrzytów tam nie ma, może dlatego ze tereny nal;ezace do prywatnych osób a będące w rezerwacie są mało atrakcyjne rolniczo (czytaj jary i wąwozy).
_________________
www.katalogmonet.pl
 
 
Kalina 


Posty: 753
Skąd: Krzeszowice
Wysłany: 2008-03-25, 20:25   

Cytat:
Lepsze warunki dla żółwi w mazurskich lasach

Przyrodnicy z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków i leśnicy Lasów Państwowych podpisali porozumienie, dzieki któremu będą poprawiać warunki życia żółwi błotnych w mazurskich lasach.

- To polepszanie warunków bytowania żółwi będzie polegało przede wszystkim na odtwarzaniu zdegradowanego teraz nieprawidłową melioracją otoczenia tak, by było ono jak najbardziej przyjazne gatunkowi żółwia błotnego - powiedziała Joanna Sienkiewicz z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie.

Główne zabiegi przyrodników będą polegały na piętrzeniu wody w miejscach, gdzie z powodu nieprawidłowej melioracji są jej niedobory. - Jest to zasadnicza sprawa ponieważ żółwie przyjmują pokarm tylko w wodzie - podkreśliła Iwona Ibron z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Przyrodnicy z PTOP już po Świętach przystąpią do budowania pierwszych piętrzeń, ponieważ żółwie błotne w mazurskich lasach właśnie budzą się z zimowego snu.

Z danych olsztyńskich Lasów Państwowych wynika, że na Warmii i Mazurach żółwie żyją w leśnictwach: Jedwabno, Miłomłyn, Mrągowo, Nidzica, Olsztynek, Nowe Ramuki, Zaborowo a także w Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej i Puszczy Piskiej. Liczebność populacji nie jest znana...


źródło: http://wiadomosci.onet.pl...,1,1,,item.html
_________________
"Tylko milczenie
jest właściwym językiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
słyszy się ich głos

Czasami"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org