) albo, moj ulubiony, po co tyle wyjazdow w teren po material (bo przeciez okazy same przyjda do labu i wskocza do eppendorfy )
Są i tacy. Ale ci którzy składają granty też robią czasem numery z stylu zawyżania o 30% cen konkretnego sprzętu, czy chcą super elektronike nie wiadomo po co.
a co chciales robic
niedawno dowiedzialem sie ze byly jakies badania robione na nietoperkach w ktorych bral udzial doktor z instytutu gdzie sie ja doktoryzuje i wyszlo, ze mamy w Polsce zamiast 1 gatunku 2, w tym 1 nowy dla kraju jakis gatunek srodziemnomorski, ktorego osobnikow srodkowoeuropejskich nie da sie odroznic morfologicznie od tych z gatunku "rodzimego"
dla takich wynikow warto sie pomeczyc w labie
Znam sprawę, akurat te gatunki da sie odróżnić fenotypowo, tak robią np na Słowacji gdzie ten nietoperz występuje powszechnie. Potrzeba pobrać kilka pomiarów, a wyraźnie widać ,że różni się np wielkością... Widzę,że wieści sie rozchodzą szybko, poczekajmy do publikacji, zobaczymy jakich markerów użyto.
Jestem na bieżąco, bo ostatnio częściej przebywam na rzeczonym instytucie...
Ja chciałem robić badanie struktury populacji zimujących w dwóch hibernakulach na podstawie albo analizy sekwencji mikrosatelitarnych albo jakąś metodą markerów molekularnych.Nie wyszło. nie narzekam, będę teraz wiercił dziury w głowach owiec.
Cytat:
Co do grantów to zrób WJG sobie spokojnie magisterkę, ale granty naprawdę są dla ludzi. Moi dostali na dzięcioły genetyczny bez problemów... Fakt, że osoba po magisterce bez publikacji pewnie może być określona jako "nie gwarantująca wykonania"... Musi chyba z kimś.
Z tego co wiem nie byłoby problemów z małymi grantami po mgr. Zawsze jednek lepiej dołączyć się do czyjegoś zespołu.Albo takowy założyć.
_________________ "Podstawą lasu są drzewa i ściółka, a cała reszta, sarenki, kwiatki, ptaszki, to tylko dekoracja."
Ciekawe czy ktoś genetycznie badał w Polsce żabę moczarową. Właśnie doczytałam się że z zasięgów wynika że w południowo-wschodniej Polsce powinniśmy mieć Rana arvalis wolterstorffi. No proszę
Jak piszecie tak o podgatunkach, to cos mi sie przypomnialo.
Mam znajomego, ktory robil CD o zolwiach w Holandii. Jako ze byl porzadny, dotarl do prac opisujacych europejskie podgatunki zolwia blotnego. I szybko zorientowal sie ze cechy rozpoznawcze nie odpowiadaja wygladowi osobnikow w tej samej publikacji, albo cechy opisane jako roznicujace w zachodza na siebie calkowicie itp. Krotko mowiac klasyczne bad science.
tak mi się tylko nasunęło, że dwa razy udało mi się złapać salamandrę plamistą jak byłem mały... w Poznaniu.
Były w takim bagnisku na końcu szybkiego tramwaju na os. Jana III Sobieskiego.
Niestety teraz budują tam dworzec autobusowy.
Pozatym widziałem je też w takim małym zabagnionym jeziorku obok nowych bud. UAMu na Morasku.
Ja widziałem salamandrę w oczku wodnym wyłożonym folią (w górach). Innym razem w mini zbiorniku zrobionym na strumyczku przy schronisku górskim. Na tym zbiorniczku była tabliczka 'garmyjnia', a w środku duży kumak górski polował na salamandry, które miały jeszcze skrzela.
_________________ ceterum censeo Carthaginem esse delendam
Ja widziałem salamandrę w oczku wodnym wyłożonym folią (w górach).
No tak ale w górach i w nie zabagnionym. Może akurat weszła urodzić larwy... Wszak salamandry plamiste w Polsce raczej zamieszkują bardzo ciemne, wilgotne lasy bukowe z liściastą, przemokniętą ściółką pełną spróchniałego drewna. Generalnie we Wrocławiu należy przypuszczać w pierwszej kolejności złe oznaczenie chyba że zobaczę zdjęcia - to oddam honor.
widziałem z 17lat temu.
generalnie stanowisko nie istnieje.
co do tego czy to była salamandra plamista to jestem pewien.
niestety wtedy nie wiedziałem, że może mieć to takie znaczenie.
Na samym Sobieskiego widziałem Lacerta vivipara (całą rodzinę).
prawdę mówiąc to na północy poznania można znaleźć wiele stanowisk różnych zagrożonych gatunków, ponieważ od XVIII w. był to poligon i dopiero w XXw. został "okrojony".
Nawet nie wiem czy ten teren jest w N2000.
byly kiedykolwiek jakies inne stwierdzenia "zimowe" w Polsce?
oczywiście, mam ją cały czas w różnych jaskiniach i sztolniach w Beskidach i Pieninach. Nie znam osobnej pracy na ten temat (chociaż do takiej się przymierzałem/przymierzam), ale wspomina sie często gęsto w inwentarzach jaskiniowych o salamandrze.
Dawno temu rozmawialiśmy z Joanną i Loganem nt. ewentualnego nowego podgatunku S.salamandra w Pienienach (te z jednym paskiem wzdłuż ciała). Jak udało nam się ustalić systematyka tego gatunku jest zakręcona jak para jeansów w starej Frani (co podkreślają tez Paluch i Profus w publikacji w ChPO z 2004r.) , liczba podgatunków waha się od 11-18 w zależności od autorów.
Wpadła mi ostatnio w ręce świeżutka książeczka M.Zakrzewskiego "Salamandra plamista. Rozmieszczenie, biologia i zagrożenia" (Wyd. Nauk.AP, Kraków 2007)gdzie opisane są m.in formy uplamienia S.s. i wygląda na to, że wstępnie można założyć to o czym pisała Joanna, tzn. że owe salamandry z Pienin to forma kolorystyczna S.s.salamandra, w tym przypadku rzadka forma przejściowa pomiędzy "plamistością" a "paskowością". To wstępnie dlatego, że już podczas wcześniejszych badań w Beskidach (Kowalski, Młynarski 1965; Juszczyk 1974) zwracano uwagę na to, że niektóre polskie salamandry wykazują dużo podobieństwo do zachodnioeuropejskich podgatunków (Zakrzewski używa sformułowania "ras"... ale nie przerabiajmy tego tematu od początku ...)- co było tez moim baaardzo początkowym wnioskiem gdy zacząłem spotykać tak wybarwione osobniki.
W załączeniu (nareszcie) zdjęcia salamander z Pienin (3 stałe stanowiska, niektóre osobniki 3 sezony zimowe w jednym miejscu), zarówno form przejściowych jak i plamistych i paskowo-plamistych.
oczywiście, mam ją cały czas w różnych jaskiniach i sztolniach w Beskidach i Pieninach.
Różnica jest taka, że Logan widział ja na zewnątrz, ale poza tym to bardzo ciekawe - znaczy się nie wszystkie hibernują.
WJG napisał/a:
wygląda na to, że wstępnie można założyć to o czym pisała Joanna, tzn. że owe salamandry z Pienin to forma kolorystyczna S.s.salamandra, w tym przypadku rzadka forma przejściowa pomiędzy "plamistością" a "paskowością".
U płazów ubarwienie i plamistośc nie sa tak istotne jak u ptaków, nie mniej jednak bez badań genetycznych to tylko domniemania czy to formy, podgatunek czy co innego. Pan Zakrzewski jakoś badał genetycznie salamandry ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum