FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Pułapki
Autor Wiadomość
Wojtczak 

Posty: 459
Skąd: Świętochłowice
Wysłany: 2008-02-14, 00:15   

PawełB napisał/a:
"Poza tym co napisałes wieksze schwytane zwierzęta mogą np. zjadać mniejsze."

Oczywiście takie dołki są niebezpiecznie nie tylko dla płazów .

Szczerze mówić to nie widzę potrzeb żeby robić takie dołki w celu spotkania płazów .
W odpowiednich dla nich stawach (na wiosnę) można spotkać licznie występujące wszystkie gatunki .


I oto chodzi :oki: ,
Oprócz tego trza łazić po mokrych łąkach,
obserwować wedrówki płazów,no i podstawa
to latarka i śmigać po nocy.
Wielogodzinne nocne dreptanie za płazami
to podstawa,pozwala zaobserwować większość zachowań
typowych i nietypowych dla płazów.Nocne wędrówki grzebiuszki czy Traszki Grzebieniastej
to piękny widok.Albo masowe wysypy żab trawnych i moczarowych.
Mozna zauwazyć także wiele zachowań płazów o których nie wspomina literatura.
Jeśli autor np.pisze że w jego terenie Tr.Grzebieniasta jest skrajną rzadkością
a Tr.Zwyczajna jest na wszystkich stanowiskach ,to Ja już wiem że autor
nie łaził po nocy.Bo Grzebieniastej jest wiecej niż sie niektórym wydaje
tylko trzeba wiedzieć o jakiej porze dnia i gdzie ją szukać.Ostatnio jakis
podobno znawca od Gadów pisał w jednej z gazet że Zaskroniec jest wyłącznie dziennym gadem.W nocy kryje się do nory i śpi.Podawał wiele dowodów.A ja wiem że pisał bzdury,poprostu nie chodził w nocy.Zaskroniec jest tak samo aktywny w dzień jak i w nocy.
W ciepłe noce wiśi na wodzie wiele zaskrońców.Rekordowo w 2005
wyłowiliśmy z jednego małego stawku 28 żerujących zaskrońców podczas przenośin.
To tylko drobne przykłady jak wiele traci się nie chodząc za płazami czy gadami o tej porze dnia.
Optymalna jest deszczowa noc .Mamy pewność że żadna ludzka łajza się gdzieś nie czai.
Jesteśmy tylko my i płazy.To jest tak fascynujące przeżycie że już nie umie się doczekać
nocnego buszowania. :-D

Joanna: Przykro mi Jarku, wiem, że masz dobre intencje ale za bardzo się nakręcasz swoimi własnymi wypowiedziami i zrażasz nowych użytkowników, prosimy byś przystopował
_________________
Jarosław Wojtczak
 
 
kasienka 

Posty: 4
Skąd: leszno
Wysłany: 2008-02-14, 07:34   

nie spodziewalam sie,ze moj post wywola takie poruszenie...nie wiem ja tam u pana wojtczaka z czytaniem za zrozumieniem ale chyba nie bardzo...napisalam,ze nie mam zamiaru obcinac zadnych paluszkow,a chodzilo po prostu o to,ze szukalam literatury o znakowaniu i takie cos znalazlam(zreszta napisalam ze to pewnie wplwa na przezywalnosc,wiec ktos tu ma chyba zbyt bujna wyobraznie...).
Oczywiscie zdaje sobie sprawe,ze najbardziej efektywne jest chodzenie z latarka i to miala byc podstawa,tylko ciekawi mnie po prostu ten temat a za duzo o nim nie znalazlam i myslalm,ze skoro napisze tutaj to moze ktos cos ciekawego odpowie.
poza tym wydaej mi sie,ze skoro rybacki zamiescil w swojej ksiazce 3 model pulapek do polowu trazsek i kumaka nizinnego to nie mpga byc jakos szalenczo niebezbieczne...
A jezeli ktos stosuje metode z wkopywaniem wiaderek w ziemie to koniecznie nalezy na dno nalozyc mokrych roslin(woda i kamuflaz dla plazow)i wlozyc galazke,zeby takaryjowa sobie wyszla....
Moje badania maja na celu przede wszystkim ustalic liczebnosc plazow na tym terenie(w tym roku).jak moge robic cos wiecej skoro nie wiem czy bede miala na czym??
Jeszcze raz przepraszam,ze bylam powodem takiego zamiesznia, nie mialam takiego zamiaru...
A jak ktos chce poczytac o "dreczeniu" plazow to polecam Bergera,rozdzial o zbieraniu materialu badawczego....
Wiec jeszceze raz chcialam wszystkich uspokoic.
_________________
"Biegnę przed siebie,w siebie, tęczę rozgarniam rękami"
 
 
for 
moderator
Zgórmysyn



Posty: 3608
Skąd: Bochnia
Wysłany: 2008-02-14, 10:36   

Wojtczak napisał/a:
nie masz żadnego praktycznego i terenowego
doświadczenia

Wojtczak nikt nie zarzuca ci ze chciales zle - ale takimi wypowiedziami na pewno nie zaskarbisz sobie przyjaciój zrażając do siebie innych
_________________
 
 
 
Wojtczak 

Posty: 459
Skąd: Świętochłowice
Wysłany: 2008-02-14, 14:42   

for napisał/a:
Wojtczak napisał/a:
nie masz żadnego praktycznego i terenowego
doświadczenia

Wojtczak nikt nie zarzuca ci ze chciales zle - ale takimi wypowiedziami na pewno nie zaskarbisz sobie przyjaciój zrażając do siebie innych


Masz racje,ale to wina tego mojego"charakterku" ;)
Sorry dla koleżanki którą delikatnie mówiąc objechałem.
Ide pod pręgierz- :bicz: ,ten wiszący to oczywiście Ja.
Przyda mi się.
_________________
Jarosław Wojtczak
 
 
Joanna 
moderator



Posty: 2135
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-02-14, 14:55   

kasienka napisał/a:
A jezeli ktos stosuje metode z wkopywaniem wiaderek w ziemie to koniecznie nalezy na dno nalozyc mokrych roslin(woda i kamuflaz dla plazow)i wlozyc galazke,zeby takaryjowa sobie wyszla....
Nie wiem kasieńko, nawet małe żółwie błotne masowo uciekły przez okno w jednej stacji badawczej, płazy też mogą po gałązce..... Nawet dorosły żółw błotny był w stanie podobno wspiąć się po narożniku siatki :)
Posłuchaj, przemyslałam to co piszesz, poczytałam Rybackiego. Zacznijmy od początku. Nie oznaczysz w sposób pewny ile płazów jest na danym terenie - to po prostu niemożliwe. Najuczciwsza metoda to szacunek w przedziałach liczebnościowych. np.
1 - 20 osobników
20 - 100
100 - 500
500 - 1000
powyżej tysiąca itp
To służy do porównań z innymi zbiornikami - ze gdzies jest więcej, a na innym stanowisku - mniej.
Najbardziej wiarygodne dane zbierzesz w okresie rozrodczym danego gatunku przy zbiorniku wodnym i spokojnie może to być też w dzień (raczej bez różnicy).
Ale po pierwsze nie uwzględnisz wtedy osobników młodocianych, które nie przyjdą do zbiornika. Po drugie - każdy gatunek wykrywa się nieco inaczej. W przypadku kumaków - one bardzo dobrze maskują się i nie są tak widoczne jak przypuśćmy ropuchy szare, które można po prostu policzyć. Nie jest tez łatwo złapać nawet jednego kumaka. Zadepcze sie przy okazji pół zbiornika. Najlepsza metoda to będzie liczenie odzywających się samców. Ale samic w ten sposób nie wykryjesz a i jaja nie są tak dobrze widoczne jak np. skrzek żab brunatnych. Więc masz liczbę tylko samców a samic moze byc kilka razy mniej lub więcej - nie musi być wcale 50% całej populacji. Metoda o której myślicz capture - recapture (znakowania i powtórnych złowień) nie nadaje sie do kumaków i w ogóle do płazów przebywających na gody, ponieważ zakłada niewymienialność osobników a u płazów podczas godów jedne odchodzą a inne przychodzą.... Wygrodzenie całego stawu i pułapki od strony skąd nadchodza to metoda która zakłóci cały przebieg godów (superinwazyjna) a i tak część płazów będzie w zbiorniku zanim zrobisz te siatki. Możesz robic te pułapki w wodzie ale nie ma dobrego przelicznika, jaki procent populacji dał się złapać to tych baniek. Apropos w ksiażce jest dobrze opisane jakiej maja być wielkości - każdy wie, jak wygląda butelka po 2,5 litrowej Coli czy 5 - litrowa z wodą do picia..... Uważam że pułapki te moga być niebezpieczne dla traszek, które moga się tam zwyczajnie utopić, jeśli wody wleje się zbyt dużo. W praktyce najlepiej jest liczyć płazy godujące wokól zbiornika (głosy lub osobniki, zaleznie od gatunku), wziąć najwyższą liczbę - u szczytu godów i zakładać że jest znacznie zaniżona. Te wszystki znakowania, czy pułapki nie dość że są znacznie bardziej czasochłonne, dadzą Ci w ogóle nieadekwatne wyniki. Możesz zrobic taka pracę w której porównasz skład gatunkowy i liczebność w ilus tam zbiornikach zależnie od srodowiska, typu zbiornika itp., bo sama bezwzgledna liczebność w jednym zbiorniku jest nie dość że prawie niemożliwa to po prostu nudna. Możesz także spróbować robić cyfrakiem zdjęcia złapanych kumaków (wzór na brzuchu to jakby odcisk palów - cecha indywidualna) i później sprawdzać czy nie migruja do innych okolicznych zbiorników. Jeśli chcesz badać liczebnoś płazów w fazie lądowej - np. żab trawnych itd, to moga to byc transekty, kwadraty lub metoda powtórnego złowienia ale wtedy juz metoda obcięcia paluszków czego nie chcemy..... Ale płazy niekoniecznie "rozkładają sie równo" w terenie np. traszki grzebieniaste lubia gromadnie złazic do starych piwnic w opuszczonych domach i tam spędzać część roku.
Może cos pomogłam
pozdrawiam Joanna
Ostatnio zmieniony przez Joanna 2008-02-16, 09:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
PawełB 


Posty: 174
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-02-15, 14:02   

"Ostatnio jakis
podobno znawca od Gadów pisał w jednej z gazet że Zaskroniec jest wyłącznie dziennym gadem.W nocy kryje się do nory i śpi.Podawał wiele dowodów.A ja wiem że pisał bzdury,poprostu nie chodził w nocy.Zaskroniec jest tak samo aktywny w dzień jak i w nocy. "


Też spotkałem zaskrońce w nocy, z gadów w nocy spotkałem jeszcze padalce i jaszczurki zwinki.
Traszek w nocy nie spotkałem ( nie szukałem) ale widziałem w dzień wszystkie 4 gatunki traszek poza kryjówkami.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org