FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Problemy z pozwoleniami na badania herpetologiczne.
Autor Wiadomość
Wężosław 
moderator
Staszek B.



Posty: 680
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2007-08-28, 06:41   

Nie jestem jeszcze studentem, ale mam pytanie. Czy studenci prowadzący badania mają zgodę Ministra Środowiska na chwytanie zwierząt? Pytam z ciekawości.
_________________
Proszę nie podawać na forum dokładnej lokalizacji stanowisk Gniewosza Plamistego i Węża Eskulapa, ze względu na ich ochronę !!!
 
 
 
Robert Maślak 

Posty: 74
Wysłany: 2007-08-29, 07:43   

A dlaczego mieliby nie mieć ? Na samo chwytanie w celu oznaczenia gatunku i wypuszczeniu zgody nie potrzeba. Zgody są wystawiane albo na studenta albo na promotora. Ministerstwo w tym zakresie działa w sposób skandaliczny i niekompetentny (niestety nie tylko tym), chyba w żadnym cywilizowanym kraju nie trzeba wykonać tylu telefonów, próśb i gróźb, żeby ten papier stamtąd wydobyć.
_________________
dr R.Maślak
Uniwersytet Wrocławski
 
 
Wężosław 
moderator
Staszek B.



Posty: 680
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2007-08-29, 08:05   

Nie no tak tylko pytam. Mi chodziło o badania, w których się mierzy, waży, znakuje osobniki, a nie tylko oznacza gatunek.
Tak swoją drogą to taką zgodę może chyba tylko sam minister wystawić, nawet Wojewódzki Konserwator Przyrody nie może, może jedynie zezwolić na fotografowanie i filmowanie mogące powodować płoszenie i niepokojenie.
_________________
Proszę nie podawać na forum dokładnej lokalizacji stanowisk Gniewosza Plamistego i Węża Eskulapa, ze względu na ich ochronę !!!
 
 
 
Robert Maślak 

Posty: 74
Wysłany: 2007-08-29, 08:40   

Minister musi tylko złożyć podpis i od przygotowania pisma do podpisania upływa niewiele czasu, tyle, że kompletny bałagan wśród urzędników powoduje, że takie pismo przygotowuje się czasem latami. Na jedno zezwolenie czekałem 2 lata (po licznych interwencjach dostałem). Oni tam działają poza prawem, coś takiego jak Kodeks Postępowania Administracyjnego i zawarte tam terminy są im całkowicie obce.
_________________
dr R.Maślak
Uniwersytet Wrocławski
 
 
Triturus 


Posty: 41
Skąd: Lublin
Wysłany: 2008-02-08, 08:26   

Robert Maślak napisał/a:
Na samo chwytanie w celu oznaczenia gatunku i wypuszczeniu zgody nie potrzeba.


W rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną gatunkową (Dz. U. Nr 220, poz. 2237) jest wyraźny zakaz chwytania. Proszę o ustosunkowanie się do wyżej cytowanej wypowiedzi (również w aspekcie prawnym).

http://przyroda.polska.pl...?file_id=137651
_________________
"Potęga lasu nie tkwi w drzewach a w nasionach" krev2000@vp.pl
 
 
 
Joanna 
moderator



Posty: 2136
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-02-08, 08:40   

Triturus napisał/a:
Proszę o ustosunkowanie się do wyżej cytowanej wypowiedzi (również w aspekcie prawnym).
Zgadza się, prawnie od dawna jest zakaz dotykania. Nie można legalnie sprawdzić modzela u płaza, nie można przenieść żab w czasie wędrówek na druga stronę jezdni. A wiesz Triturusie ile Ministerstwo wydało np. zgód na płazy w 3 ostatnich latach? Od 5 do 6 rocznie. (z gadami zapewnie jest podobnie albo gorzej). Akurat ostatnio pewna studentka SGGW to sprawdzała u źródła. Urzędnicy mówią że wniosków jest masa, ale składanych ich zdaniem zbyt późno (muszą być w lutym), albo źle napisanych ich zdaniem, a to nie jest Australia i urzędnik nie jest po to by pomóc obywatelowi i np. zadzwonić, zaproponować inne sformułowanie wniosku i papier po prostu ląduje w koszu czy gdzieś ... :roll:
 
 
Triturus 


Posty: 41
Skąd: Lublin
Wysłany: 2008-02-08, 17:22   

Joanna napisał/a:
A wiesz Triturusie ile Ministerstwo wydało np. zgód na płazy w 3 ostatnich latach? Od 5 do 6 rocznie.


W tym w 2007 jedną dla mnie :D :D :D Właśnie czekam na kolejną. :evil:

-Od zawsze uważałem że to chory kraj!!!
_________________
"Potęga lasu nie tkwi w drzewach a w nasionach" krev2000@vp.pl
 
 
 
Wężosław 
moderator
Staszek B.



Posty: 680
Skąd: Podkarpacie
Wysłany: 2008-02-08, 17:46   

Też dostałem , z tym, że od wojewody :-D
_________________
Proszę nie podawać na forum dokładnej lokalizacji stanowisk Gniewosza Plamistego i Węża Eskulapa, ze względu na ich ochronę !!!
 
 
 
Robert Maślak 

Posty: 74
Wysłany: 2008-02-08, 21:45   

Słusznie prawicie. Niestety nie mam czasu na poszukiwanie źródeł tej mojej informacji, jednak i tak na pewno straciła na aktualności. Było to po którymś zjeździe herpetologicznym w Krakowie, gdzie uczestnicy zjazdu podjęli apel do MŚ w sprawie zgody na takie chwilowe odłapywanie (bo wcześniej ugodę w tej sprawie osiągneli ornitolodzy) - z grubsza chodziło o to, aby złapać, oznaczyć i wypuścić. Czas, jak widac, u mnie zatrzymał się w miejscu. Jak znajde to podrzucę dla zaspokojenia czystej ciekawości. Tak więc według obecnych przepisów nawet dotknięcie żaby trzeba mieć zezwolenie. My mamy takie zezwolenie długookresowe (na kilka lat) - to dość wyjątkowe, a wynika głównie z faktu, że bez tego nie moglibyśmy prowadzić praktycznie żadnych ćwiczeń terenowych.

Refleksja osobista (prosze nie traktowac osobiście - refleksja powstała chyba dlatego, bo gdy w kilku miejscach w internecie opublikowałem spis tematów, to niestety nie było gradu merytorycznych pytań, tylko zaintersowanie budziło głównie jedno - czy macie zezwolenia) - gdyby tak ludzie wkładali choc cześć energii, która pozytkują na tropienie czy jakas instytucja naukowa ma zezwolenie na dotknięcie żaby, na zrobienie czegoś pożytecznego w celu ocalenia choć jednej populacji, która ginie codziennie pod buldożerami w całej Polsce. To mniej więcej tak jak zgłaszanie pretensji, że znalazłem papierek od cukierka, choć stoję na wysypisku śmieci.

Dla rozrywki w sprawie zezwolen załaczam pdf, artykuł z lokalnej gazety.

Słowo Polskie 18.10.2006 Gazeta Dolnośląska zezwolenia.pdf
Pobierz Plik ściągnięto 87 raz(y) 138.47 KB

_________________
dr R.Maślak
Uniwersytet Wrocławski
 
 
Wojtczak 

Posty: 459
Skąd: Świętochłowice
Wysłany: 2008-02-09, 00:44   

Triturus napisał/a:
Joanna napisał/a:
A wiesz Triturusie ile Ministerstwo wydało np. zgód na płazy w 3 ostatnich latach? Od 5 do 6 rocznie.


W tym w 2007 jedną dla mnie :D :D :D Właśnie czekam na kolejną. :evil:

-Od zawsze uważałem że to chory kraj!!!


A może nie chory kraj tylko chore podejscie niektórych obserwatorów.
W min.środ naprawde mają tysiące rzeczy do załatwienia i nagle ktoś im przysyła kartke z prosbą o dotkniecie żaby.Na logike można zrozumieć że taka kartka idzie na sam koniec
bo są ważniejsze sprawy.A urzędnik sobie pewno myśli że jak jesteś taki naiwniak i
piszesz takie bzdety to więc sobie poczekaj.A w M.środ.zawsze będą ważniejsze sprawy
niż prośba o pomacanie Ropuszki.Taka prośba już na sam chłopski rozum wydaje się śmieszna.
My na ślasku do badań ,tworzenia użytków ekol.,przenosin płazów
itd. żadnych pozwoleń nie potrzebowaliśmy.
Jakbyśmy czekali na to, to pewno by nam wszystkie stawy już zasypali.
Trzeba działać a nie pisać pierdoły do ministerstwa.
Ciężarówki mi będą rozjeżdzać np.Traszki Grzebieniaste a ja będe stał i czekał
na pozwolenie czy moge tą traszke przenieśc dalej.Toć to absurd.
Ja te stricte biurokrackie pozwolenia mam gdzieś.
One są do jakichś fraj.... .
_________________
Jarosław Wojtczak
 
 
Joanna 
moderator



Posty: 2136
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-02-09, 14:58   

Robert Maślak napisał/a:
Oni tam działają poza prawem, coś takiego jak Kodeks Postępowania Administracyjnego i zawarte tam terminy są im całkowicie obce.
Bo tak to właśnie jest, że jeśli urzędnicy działają poza prawem, to my też musimy działać bezprawnie. Tyle że im to nie szkodzi, a polskiej nauce i osobom chcącym aktywnie chronic płazy i gady - owszem. Teraz juz żeby złożyc grant badawczy trzeba miec odpowiednie zezwolenie. Nie masz zezwolenia bo urzędnik "nie ma czasu" - nie masz szansy na finansowanie badań. Gdyby każda osoba, która nie dostała odpowiedzi w terminie 2 tygodni, złożyła zażalenie do Sądu Administracyjnego, to może w końcu urzędnicy by przyznali że jest jakiś problem. Bo na razie sadząc z wypowiedzi pana Pukosa wszystko jest pięknie, szkoda tylko ze większość osób związanych z herpetologią widzi to inaczej.... Jeśli by przyznali że problem jest, można by go rozwiązać, np. zlecając wertowanie wniosków i odpowiedzi jednemu lub kilku herpetologom, na zasadzie na jakiej recenzuje się wnioski w KBN, skoro urzednicy są tak przepracowani...... :roll:
Ostatnio zgłosił się do mnie filmowiec chcący kręcic półgodzinny film o problemach ochrony przyrody, m.in. o Rzekotkowym Stawie pod Kabatami w Wawie i od razu zapytał o to, że bedzie musial wystapić do ministerstwa o zgodę na kręcenie płazów, więc nawet nie dotykanie, podczas gdy w najbliższym otoczeniu powstają wciaż nowe domy, co obniża lutro wody, po trochu niszcze środowisko i miasto przygniata rezerwat do muru w majestacie prawa. Dobrze, jeśli choc budowę jezdni metr od stawu uda się zablokować....
 
 
Triturus 


Posty: 41
Skąd: Lublin
Wysłany: 2008-02-10, 09:21   

Wojtczak napisał/a:
W min.środ naprawde mają tysiące rzeczy do załatwienia ( :zgon2: -przyp. Triturus) i nagle ktoś im przysyła kartke z prosbą o dotkniecie żaby. Na logike można zrozumieć że taka kartka idzie na sam koniec
bo są ważniejsze sprawy ( :zgon2: -przyp. Triturus). A urzędnik sobie pewno myśli że jak jesteś taki naiwniak i
piszesz takie bzdety to więc sobie poczekaj.A w M.środ.zawsze będą ważniejsze sprawy ( :zgon2: -przyp. Triturus) niż prośba o pomacanie Ropuszki.Taka prośba już na sam chłopski rozum wydaje się śmieszna.


No prawo nie ja ustaliłem, i nawet osobiście nie czuje się zobowiązany do jego przestrzegania - co innego ministerstwo "jak sami ustalają to niech sami tak żyją" i KPA ich obowiązuje nie zależnie czy sprawa dotyczy wniosku ciotki ministra o przesunięcie autostrady z jej podwórka, czy jak to zostało wyżej ujęte dotknięcia ropuszki. Wg takiego urzędniczego widzimisię które jest czystą dyskryminacją - bo przecież rzekomo wszyscy są wobec prawa równi :haha: - można by odrzucać każdy niosek - bo w przypadku każdej inwestycji przykładowo zgłaszanie cennego stanowiska przyrodniczego jest dla urzędu i inwestora czymś śmiesznym, banalnym a jednocześnie problematycznym - np. występowanie paru żółwi, roślinek z jakiejś czerwonej książki i żab - do kosza z tym.

-Mniej układania pasjansa i szlug na korytarzu w urzędach!!! :box: To raz.

Wojtczak napisał/a:
My na ślasku do badań ,tworzenia użytków ekol.,przenosin płazów
itd. żadnych pozwoleń nie potrzebowaliśmy.
Jakbyśmy czekali na to, to pewno by nam wszystkie stawy już zasypali.
Trzeba działać a nie pisać pierdoły do ministerstwa.


Oto dla pełnego obrazu jeszcze cytat z innego fikcyjnego :-D forum gospodarczego obrazujący pewien sposób myślenia:

"- my na ślasku do budowy, tworzenia pożytków ekonom., likwidacji stanowisk płazów
itd. żadnych pozwoleń nie potrzebowaliśmy.
Jakbyśmy czekali na to, to pewno by nam wszystkie inwestycje już zablokowali.
Trzeba działać a nie pisać pierdoły do ministerstwa." :res:

Wojtczak napisał/a:
Ciężarówki mi będą rozjeżdzać np.Traszki Grzebieniaste a ja będe stał i czekał na pozwolenie czy moge tą traszke przenieśc dalej.Toć to absurd.


Czy ktoś to sugerował? Czy ktoś tu w ogóle stwierdził że podniesienie płaza przykładowo w celu określenia gatunku, czy wyciągnięcia go np. z tzw. pułapki ekologicznej jest złe? (inna sprawa czy jest legalne - ale legalnie wcale nie znaczy dobre). Czy ktoś wzywa do tego aby pisać wnioski w tej sprawie do ministerstwa? To chyba wręcz odruch każdego miłośnika przyrody zabrać ropuchę z ulicy.. Spróbuj zrozumieć że tu pojawiła się wypowiedź odnośnie chwytania - i pojawiło się pytanie o jej uzasadnienie. Niezależnie od tego czy piszemy takie wnioski czy nie piszemy kwestia jest istotna i dobrze było by być zorientowanym.

Ja akurat po kilku latach przenoszenia płazów w jednym ze stanowisk wszedłem we współprace z nadleśnictwem i prawne zatwierdzenie działania stało się konieczne. Zresztą w moim przypadku uzyskanie pozwolenia należy do zakresu działań nadleśnictwa. A znając takie miejsca i planując w nich działania jest chyba i jest czas i na legislacje.

Wojtczak napisał/a:
Ja te stricte biurokrackie pozwolenia mam gdzieś.
One są do jakichś fraj.... .


- No dokończ to wojtczak dla kogo

[ Komentarz dodany przez: kessy: 2008-02-10, 09:35 ]
Nie dokańczaj Wojtczak. A Ty, Triturus, nie prowokuj kolegi, który łatwo takim prowokacjom ulega.
_________________
"Potęga lasu nie tkwi w drzewach a w nasionach" krev2000@vp.pl
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org