jezeli chodzi o dobro żabki. to mojej zabce na bank jest dobrze w nowym wystroju i odpowiedniej diecie, bo dzisiaj zmienila skórke a tym samym urosla jest ciemniejsza i bardziej krepa. sama slodycz
watpie ze przesada...poza tym trzeba tez na uwadze miec dobro zabki
Dla mnie jest to przesada! Niedługo dzieci, które przyniosa do domu winniczka ze spaceru bedziemy straszyc prokuratorem i sadem. Bo zebraly slimaka bez pozwolenia i poza okresem, w ktorym jest to dozwolone. Bo przetrzymują go bez odpowiednich zezwolen... Czemu to ma sluzyc?
_________________ Got to fly, I don't feel no shame
The world is mine!
Dla mnie jest to przesada! Niedługo dzieci, które przyniosa do domu winniczka ze spaceru bedziemy straszyc prokuratorem i sadem. Bo zebraly slimaka bez pozwolenia i poza okresem, w ktorym jest to dozwolone. Bo przetrzymują go bez odpowiednich zezwolen... Czemu to ma sluzyc?
zgadzam się z Tobą... oczywiście ważne jest przestrzeganie zakazów ale należy zachować w tym zdrowy rozsądek... nie można założyć że tak jak np. w tym wypadku z żabką że jest to gatunek krajowy i natychmiast, już i w tej chwili trzeba go wypuścić... bo osoba która sie nie zna na żabach mogłaby takiego karlika wypuścić co by nie było dobrym rozwiązaniem... najpierw trzeba sie rozeznać w sytuacji a potem straszyć
karlika wypuścić co by nie było dobrym rozwiązaniem...
chyba tylko dla karlika, bo nasza rodzima przyroda ,,pozbyłaby" się go już na jesieni A tak w ogóle to Rey i Corvus ,,naskoczyli" tak na Żabolkę bo chyba nie orientują się co można dostać w naszych sklepach zoologicznych
ps. To się nazywa być zagorzałym obrońcą przyrody
_________________ ,,Odnajdę każdy ślad i cień na murze
Przeszukam każdy dom piwnicę strych
Zajrzę pod każdy most przeczekam burzę
I choćby za sto lat odnajdę cię..."
A tak w ogóle to Rey i Corvus ,,naskoczyli" tak na Żabolkę bo chyba nie orientują się co można dostać w naszych sklepach zoologicznych
Nie naskoczyli tylko poradzili i poinformowali . I chyba do skonczenia tego tematu brak nam tylko tego zdjecia (tak na wszelki wypadek). W sklepach zoologicznych które znam sprzedawane zwierzęta często są opisane per "ropucha" czy "żaba" a później są problemy co to jest i co z tym robić. I rzeczywiscie naprawdę trzeba się znać by być w stanie odróżnić polską ropuche od amerykańskich...
PS. Może spróbuj mi przesłać te zdjęcie na jmazgajska@gmail.com - może być w pełnej wielkości to ja je już zmniejszę
Odbiegając od tematu, sprój sie spytać sprzedawcy o gatunek, wymagania itp. czasami niezła parodia
Ja jak kupowałem moje traszki waltla (Pleurodeles waltl) to były opisane jako "salamandra czarna" i sprzedawca sam nie wiedział co to jest (ja zresztą też nie, pozatym że to napeno nie jest salamandra czarna).
Dla mnie jest to przesada! Niedługo dzieci, które przyniosa do domu winniczka ze spaceru bedziemy straszyc prokuratorem i sadem. Bo zebraly slimaka bez pozwolenia i poza okresem, w ktorym jest to dozwolone. Bo przetrzymują go bez odpowiednich zezwolen...
Oj to nie najlepszy pomysł bo one zawsze uciekały ze słoików i rozłaziły sie po mieszkaniu. Pamiętam z dzieciństwa
A tak serio to jeśli chodzi o płazy to naprawdę dzieci są w stanie kompletnie zniszczyć populację np traszek wyłapując ze stawiku i zauważono to juz gdzieś w 1921 roku (Sumiński i Tennenbaum - Wycieczki przyrodnicze w okolicach Warszawy) więc to żadne zabobony, fanatyzm czy takie tam. Podobnie specjaliści od gniewosza w Polsce centralnej trzymają jego stanowiska w ścisłej tajemnicy uważając że wyłapanie 2-3 osobników może zniszczyć małą lokalna populację. Podobnie turyści wyłapali masę kameleonów z dużą szkodą dla pupulacji w Europie Południowej i przykłady można tak mnożyć. Każdy uważał że chce wziąć tylko jednego i że to nie zaszkodzi.
Zdjęcia nie dostałam więc nie wiadomo dalej na 100% o co chodzi, więc się nie kłoćmy .
A tak serio to jeśli chodzi o płazy to naprawdę dzieci są w stanie kompletnie zniszczyć populację np traszek wyłapując ze stawiku i zauważono to juz gdzieś w 1921 roku (Sumiński i Tennenbaum - Wycieczki przyrodnicze w okolicach Warszawy) więc to żadne zabobony, fanatyzm czy takie tam. Podobnie specjaliści od gniewosza w Polsce centralnej trzymają jego stanowiska w ścisłej tajemnicy uważając że wyłapanie 2-3 osobników może zniszczyć małą lokalna populację.
Dokładnie - a u nas jak widać nadal zdecydowana większość społeczeństwa nie zdaje sobie z tego sprawy albo uważa to za fanatyzm czy zabobon I to niestety jest straszne i smutne
WOW widze ze sie temat rozkrecil juz wyslalam zdjecie joannie.
co do tego że w sklepach zoologicznych jest jak jest to moge powiedziec na przykładzie moich szczurków. ja juz nie mowie ze sprzedawcy nie maja pojecia czym handlują,ale jak powinni zwierzątkami opiekować sie w samym sklepie. np kupiłam sobie szczurzyce, mialam juz kiedys szczurka chłopca i on byl bardzo spokojnym i kochanym stworkiem,a moja szczurzyca od poczatku byla bardzo agresywna ze nawet nie moglam jej nakarmić bo gryzła i niepozwalala otworzyc klatki. no to ja w internet... i stwierdzilam u mojej małej ciążę.... przypomnialam sobie ze mieszkala w sklepie z jeszcze jednym panem szczurkiem (równie młodym jak ona) i pewnie nieźle po tyłku od niego dostała. na szczescie poradzilam sobie z nią i urodzila 2 kluseczki (córeczka z nami pozostała a chlopca oddalam koledze bo do sklepu bym sie bała) no w kazdym razie dowiedzialam sie ze takie traktowanie gryzoni w sklepach jest notoryczne. poszlam do kolesia i go nastraszylam ze wezwe organizaje zajmującą sie ochrona zwierząt i nie bedzie mógl sprzedawac nawet karmy dla psów i jeszzce tam chodzilam co tydzien, potem żadziej (chyba sie bał )
co do zabki to jak mi ją koledzy przywieźli to nie umieli powiedziec co to jest tylko ze "żaba wodna" a uwierzcie mi jak wpisalam to w net to na serio myslalam ze ja wypuszcze bo sie balam ze jakiś gigant urośnie na szczescie znalazłam was i wszystko skonczylo sie dobrze dla mnie i dla zabci. po raz kolejny sie nacielam na sklepy zoologiczne i po raz kolejny pomoglo mi we wszystkim forum internetowe.
uwarzam ze nie kazdy powinien miec prawo na otwarcie takiego sklepu bo zwierzatka to nie pluszowe misie....... pamietam ze jak juz moja Mysza urodziła to poszlam do sklepu we wroclawiu i zapytalam pana sprzedawce czy trzymaja szczury i szczurzyce razem, to nie dosc ze odpowiedz byla twierdzaca to pan byl w ogole zdziwiony jak moglam o cos takiego zapytac..... to straszne!!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum