Podpowiedzcie mi czy spotkaliście się z przypadkiem że jakieś zwierzę obdziera węża ze skóry zanim go skonsumuje. Kolega pokazywał mi dziś zdjęcia czegoś takiego co wyglądało właśnie jak wąż obdarty zupełnie ze skóry. Może uda mi się zdobyć fotki. Swoją drogą to jestem ciekawa jak węże są "konsumowane"? Łuska chyba nie jest zbyt strawna?
Niestety sama tego na żywo nie widziałam tylko zdjęcia i na pewno nie chodzi o wylinkę. Na zdjęciach było widać czerwone mięśnie. Kolega, który to coś znalazł twierdził że widać było kręgosłup i mięśnie.
Niestety sama tego na żywo nie widziałam tylko zdjęcia i na pewno nie chodzi o wylinkę. Na zdjęciach było widać czerwone mięśnie. Kolega, który to coś znalazł twierdził że widać było kręgosłup i mięśnie.
Oglądałam taki film na National Geographic że takie tajemnicze precyzyjne zdjęcia skóry mogą powodować larwy owadów po prostu. Jeśli by to zrobiło jakies zwierze to by go zjadło potem chyba. Poza tym to raczej trudne tak obedrzeć ze skóry węża.... ja raczej widywałam odwrotnie - wydziobane z wnętrza lub wygryzione skórki ropuch....
Wracam do tematu dziwnego znaleziska, gdyż dręczy mnie co to mogło być i jak się to stało? Może zdjęcie komuś a tym samym mi pomoże rozszyfrować co się stało i kto był ofiarą a kto sprawcą?
Znalazłam w lesie takiego węża: co to jest za gatunek?
Znaczy sie to był polski las ?
To wyglada na węża zbożowego (Pantherophis guttatus) . Jak Wężosław da radę otworzyć taki plik (strasznie dużo trzeba czekać, a wiem że narzeka na łącze) to potwierdzi lub zaprzeczy. Znaczy się on Ameryki Północnej jest....
Pantherophis guttatus. Jeżeli to w Polsce to pewnie komuś uciekł albo ktoś wypuścił. To jedne z najbardziej popularnych węży trzymane w domach, bardzo ładne swoją drogą.
_________________ Proszę nie podawać na forum dokładnej lokalizacji stanowisk Gniewosza Plamistego i Węża Eskulapa, ze względu na ich ochronę !!!
a dzis w Sance:
znowu zaskroniec ...miał prawie metr...no ja nie wiem, ale takiego to chyba da sie zauwazyc na ulicy i ominąć ...zwlaszcza ze on nie na środku ulicy lezal tylko troche z boku...
a wczoraj w Rybnej kolejny, malutki, też przejechany...prawie w tym samym miejscu co z przed kilku dni...pewnie w poblizu miały gniazdo
_________________ "Tylko milczenie
jest właściwym językiem
w obcowaniu z nimi
Tylko w wielkiej ciszy
słyszy się ich głos
w ostatni miesiąc znalazłem zabite zaskrońce
jeden ogromny z odgryzioną głową
a drugi jakiś 30-35 cm młodziutki... no ale w sumie nie wiem co go zabiło, chyba jakiś kot
widziałem także 3 dni temu rozjechaną ropuchę szarą
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum