Najpierw zaganiam węża do wiadra, żeby mu się przyjrzeć (aby rozpoznać gatunek), a dopiero potem biorę go do ręki. A złapałem go po to, żeby go wynieść gdzieś wyżej do lasu, bo był u mnie w ogródku i albo zginął by od kur, albo od kopaczki mamy, albo pod samochodem, a przy okazji zrobiłem parę zdjęć.
Tzn. to moje "rozpoznanie gatunku", to wykluczenie żmii. A żmija nie ma plam za oczami.
Edit:
Żmij już złapałem z 10, więc mam doświadczenie (w tym 1 bez zygzaka). Mam dom koło lasu, więc wszystko łapię w ogródku. A żmije łapie tak samo jak tego zaskrońca (podstawiam wiadro, i wganiam patykiem, tak, żeby same weszły) i potem wypuszczam do lasu tam gdzie wszystkie węże.
Dobrze, ze je wypuszczasz do lasu. Jednak bądz ostrozny i przenos je tylko w wiadrze. W rece to lapac tego gada to niech nawet Ci sie nie sni
Ja kiedys bylem na tyle glupi, ze zanadto zblizylem się do niej i prawie mnie ukąsila. Od tamtego czasu obserwoje je z bezpiecznej odleglosci i lepiej poznalem ich zachowanie.
Ja tez bym byl w szoku jakby mnie w wiadro zlapali i przeniesli niewiem gdzie
A tak powaznie, to niema im sie co dziwic. Ostatnio znalazlem na srodku szosy przy pewnym stawie gigantycznego zaskronca. Pomyslalem, ze warto go z tamtąd zabrac. Czemu tak pomyslelem? Bo widzialem tam z 10 rozjechanych. Zabralem go w srodlesny staw, gdzie rowniez widywalem wiele zaskroncow. Tez chwilę nie ruszal się zmiejsca a potem uciekl do wody.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum