Ja dzisiaj dostałem ogromną (jak na nasze warunki) samicę czerwonouchego odłowioną z natury a konkretnie złapaną jak przechodziła przez jezdnię. W sumie to nie wiadomo czy gdzieś migrowała czy została przy trasie porzucona jak to często bywa z psami w okresie wakacyjnym.
_________________ Nie bójmy się zadawać pytania
Wszak tyle jest do poznania
Przyroda jest kopalnią wiedzy
Więc do dzieła, Koleżanki, Koledzy!!!
Choć w swojej okolicy, nie doświadczyłem jak do tej pory tego problemu, to zainteresował mnie ten temat. Dużo pisze się w tym wątku o problemach z odłowieniem oraz z tym następnie zrobić z żółwiami. Czy byłoby w konflikcie z jakimikolwiek normami (o ile nie byłoby to nawet wskazane), no może poza sumieniem po prostu eliminowanie czerwonolicych? Przyznam, że ja nie miałbym problemu z tym, aby w imię dobra środowiska naturalnego je w jakiś sposób unicestwiać.
[ Komentarz dodany przez: Wężosław: 2009-10-13, 22:33 ] Wybacz, ale takie posty nic nie wnoszą do dyskusji i będą usuwane, następnym razem postaraj się napisać coś rzeczowego.
_________________ PRZYRODA! PRZYRODA!
P
R
Z
Y
R
O
D
A
!
Witam.
Chciałam poinformowac ze trafiaja do mnie zolwie czerwonolice i zoltolice, zolwie niechciane, ktore zostaly przywiezione do wroclawskiego zoo, jednak przepisy nie pozwalaja na przetrzymywanie zwierzat z poza zoo, wiec automatycznie przywozone sa do mnie, ja staram sie szukac dla nich domu, jednak jest to bardzo trudne .
Myslalam o Azylu dla zolwi, ale nie mam odpowiedniego terenu gdzie moglabym stworzyc odpowiednie warunki. Moze z czasem sie uda
Tak na marginesie..........przed swietami wyrzucono chora jaszczure, Legwan Zielony ale jest w bardzo kiepskim stanie, na razie walcze o jego zycie.
Jesli chodzi o Wroclaw, zolwie widywane sa od 7 lat w fosie i bardzo dobrze sie tam zaklimatyzowaly. Poniekad sa atrakcja i do tego wyjadaja padline z dna.
Na szczescie teren fosy jest takim miejscem z ktorego zolwie sie nie wydostana.
Nie jestem za ich likwidacja raczej edukacja ludzi ....
albo jak juz to likwidacja ludzi nieodpowiedzialnych przez ktorych zwierzeta potem musza cierpiec.
We wrocławskim zoo tych żółwi jest już pełno, mają zbiornik w którym sobie siedzą, to niemal jeden na drugim (swoją drogą dawno mnie tam nie było, może się coś zmieniło)...
Pulsari, to chodzi o przepisy (jakie?) czy może bardziej o to że zoo nie ma już co z nimi zrobić i gdzie trzymać ?
Jak duży teren na azyl wchodziłby w grę?
Za czasow p.Antonigo przyjmowane byly zwierzeta teraz jest zmiana przepisow i nie da sie tego przeskoczyc....
..."Przytulisko Antoniego
Jedynym we Wrocławiu przytuliskiem dla dzikich zwierząt jest dziś prywatny dom Antoniego Gucwińskiego. Właśnie pomógł odzyskać siły kilku jerzykom, bo nikt inny nie chciał się nimi zająć
Telefon Antoniego Guc-wińskiego i, byłego dyrektora wrocławskiego zoo, nie milknie. Dzwonią ludzie, którzy znaleźli dzikiego ptaka ze złamanym skrzydłem, małą bezbronną sarenkę, wiewiórkę, lisa albo zająca. – I nie mają pojęcia, co z nimi zrobić. Nikt nie chce się nimi zajmować – opowiada Antoni Gucwiński.
Gdy kierował jeszcze wrocławskim ogrodem zoologicznym, wszystkie chore i słabe zwierzęta trafiały do niego. – Ludzie się do tego przyzwyczaili. Dlatego dzwonią właśnie do mnie. Bo w zoo odprawiają ich z kwitkiem – żali się dyrektor.
Niedawno odchował u siebie kilka jerzyków, które odzyskały w jego domu siły i już odleciały na wolność..."
No i tym sposobem zwierzeta trafiaja rowniez do mnie.
Inne ogrody w Polsce tez wprowadziły kategoryczny zakaz przyjmowania zwierząt.
Witam W Krakowie żółwie czerwonolice obecne są (ponoc od kilku lat) w Zalewie Nowohuckim- wędkarze łowią je na wedkę i wypuszczają z powrotem. Ponoć są trzy, rożnych rozmiarów, ale kto wie ile tam jest ich na prawdę... ja widziałem i sfociłem 1 osobnika wygrzewającego się na gałezi. Ogółem trzymają się wyspy na zalewie. Możliwie, że mają naturalnych wrogów - w zalewie pływają ponoc 2 metrowe sumy...
Gatunku tego można się spodziewać równiez w Zesławicach i innych stawach w Krakowie.
Co do eliminacji - ja jestem za, nie lubie egzotów w przyrodzie, ale powinno jasno zostać przedstawione jaki wpływ ma ten gatunek na płazy, gady i ryby w naturalnych zbiornikach, do których trafia. Wtedy może ruszyłby jakiś "program eliminacji tego gatunku?'
W Krakowie żółwie czerwonolice obecne są (ponoc od kilku lat) w Zalewie Nowohuckim
Potwierdzam - razem z LaIsą obserwowaliśmy 4 osobniki na wyspie na Zalewie 17.04.2005 r. W maju tegoż roku widzieliśmy też jednego żółwia czerwonolicego w Stawie Płaszowskim.
Jesli chodzi o tego gatunku żółwie, to muszę powiedzieć, że od kilku lat obserwuję w tym samym miejscu (tj. Zalew Zemborzycki- Lublin) 3 sztuki... Nie wiem skąd się tam wzięły, nie wiem też czy ktoś je ma zamiar odłowić.. Ale ich liczba się nie powieksza... To chyba tyle co mogę w tym momencie napisać:))
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum