FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum
Google  

Poprzedni temat «» Następny temat
Żółw czerwonolicy
Autor Wiadomość
Rey 
moderator



Posty: 8595
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-31, 23:21   

Wężosław napisał/a:
ale jak dla mnie to napewno nie jest to żółw błotny.


I dla mnie również :roll:
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
guit 

Posty: 15
Skąd: Świdnik/Lublin
Wysłany: 2007-08-01, 12:49   

Cześć,
jak dla mnie to może być jakiś podgatunek pseudemys scripta, albo graptemys (kohnii, geographica lub pseudogeographica).

p.s. Szymon, krajanie, czy mógłbyś edytować swoje posty, a nie dopisujesz kolejne, nic nie wnoszące do dyskusji? :?
_________________
Zbyszek
GG24397
 
 
 
Rey 
moderator



Posty: 8595
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-07, 21:35   

Dzisiaj kolejne stwierdzenie tematowego gatunku, tym razem na terenie rezerwatu przyrody "Stawy Raszyńskie" :/

Mam z związku z tym pytanie do specjalistów: czym gad ten się żywi :?: Może jakieś ryby znajdują się w jego menu :>
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
Corvus 
moderator
..ichtio-mod...



Posty: 5568
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2007-09-07, 22:08   

Rey napisał/a:
czym gad ten się żywi

ten gad jest wszystkożerny. w menu pokarm roślinny jak i zwierzęcy. ryby także. raczej chore i osłabione. nie wiem czy zdrową upoluje.

[ Komentarz dodany przez: Rey: 2007-09-07, 22:11 ]
Dzięki, nie omieszkam się powiadomić o tym pracowników stawów :twisted:
_________________
Ponoć kropla drąży skałę
Mówią, że to prawda stara.
Jak więc opór stawić ciałem,
Gdy się wchłonie flaszkę na raz?

 
 
 
S Aftyka 
moderator
piórolog amator ;)



Posty: 1221
Skąd: Lublin
Wysłany: 2007-10-12, 14:17   

10.10.07 nad Zalewem Zemborzyckim widziałem taką gadzinę... :evil:
Już kiedyś znalazłem podobnych rozmiarów martwego na tym zbiorniku

DSCN5960.jpg
Plik ściągnięto 31 raz(y) 101.45 KB

_________________
Nie jest dobrze...
To są trudne rzeczy...

 
 
 
Wiktoria 
Młody przyrodnik


Posty: 3134
Skąd: Lublin
Wysłany: 2007-10-12, 20:47   

Cytat:
10.10.07 nad Zalewem Zemborzyckim widziałem taką gadzinę... :evil:

Ja nie pisałam o tym w tym temacie, ale owego skubańca widziałam w drugiej połowie sierpnia. Ciekawe czy przetrwa zimę :roll:
A ten mój żółw żółtobrzuchy, którego widywałam u mnie na stawie, na razie przestał się pokazywać...
_________________
Dzikie=piękne
 
 
 
Harryangel 

Posty: 4
Wysłany: 2007-11-26, 23:32   

Corvus napisał/a:
Rey napisał/a:
czym gad ten się żywi

ten gad jest wszystkożerny. w menu pokarm roślinny jak i zwierzęcy. ryby także. raczej chore i osłabione. nie wiem czy zdrową upoluje.

[ Komentarz dodany przez: Rey: 2007-09-07, 22:11 ]
Dzięki, nie omieszkam się powiadomić o tym pracowników stawów :twisted:

Miałem kiedyś kilka w stawie ogrodowym. Dorosły żółw nie jest w stanie złapać ryby. Jest na to zbyt niezgrabny i płynąc stawia w wodzie zbyt wielki opór. Żaby też nie są w stanie złapać, płazy bez trudu przed nimi uciekają. Żółwie błotne też zresztą nie potrafią tego i chyba zjadają głównie żaby zranione lub zabite przez ptaki wodne, jak to pokazywał jakiś film przyrodniczy.
Żółwie z mojego stawu żywiły się głównie ślimakami i owadami wodnymi oraz roślinami. Szczególnie upodobały sobie żabieniec babkę wodną, która zjadały w całości razem z bulwami. Dokarmiałem je też filetami rybnymi.

Moje zdanie jest takie, że niebezpieczeństwo związane z ich pojawieniem się w naturalnym środowisku w Europie jest mocno przesadzone. Z drapieżnym przecież żółwiem błotnym raczej w niczym nie będzie konkurować oprócz może miejsc do wygrzewania się na słońcu. Podobnie jak nie konkuruje z żadnym gatunkiem żółwi w ojczyźnie. Skoro zaś się nie rozmnaża, a przecież dotąd nie ma o tym doniesień, traktować go należy raczej jako gatunek zabłąkany niż zawleczony.
 
 
Rey 
moderator



Posty: 8595
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-27, 00:08   

Harryangel napisał/a:
Moje zdanie jest takie, że niebezpieczeństwo związane z ich pojawieniem się w naturalnym środowisku w Europie jest mocno przesadzone. Z drapieżnym przecież żółwiem błotnym raczej w niczym nie będzie konkurować oprócz może miejsc do wygrzewania się na słońcu.


Konkurować będą o siedlisko, pokarm czy o inne podobnego typu rzeczy. Zapominasz poza tym że istnieje niebezpieczeństwo przeniesienia się z żółwia czerwonolicego pasożytów i chorób, na które żółw błotny nie jest odporny. To są poważne problemy, które stanowią realne zagrożenie dla żółwia błotnego.
_________________
Marcin
The Show Must Go On
 
 
 
Joanna 
moderator



Posty: 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-27, 09:04   

Cytat:
Skoro zaś się nie rozmnaża, a przecież dotąd nie ma o tym doniesień, traktować go należy raczej jako gatunek zabłąkany niż zawleczony.
Nie ma na razie doniesień, trudno przyłapać zółwiki akurat na wykluwaniu się, ale zobaczymy jak będzie. Ostatnio czytałam w gazecie że dyrektor jakiegoś parku krajobrazowego w Polsce (może Wychuchol będzie pamiętał jakiego bo też to czytał) ma te żółwie w zagrodzie wolnostojącej i ponoć złożyły one jaja pod koniec lata. Na wiosnę mają sprawdzać czy coś się wykluje. Pierwsza myśl która mi się nasunęła to taka czy ta zagroda jest odpowiednio zabezpieczona żeby żółwie się stamtąd nie wydostały. :roll:
* O mam - Mieczysław Kurowski z Kozienickiego Parku Krajobrazowego.
 
 
Wychuchol 


Posty: 899
Skąd: Joozephoslaw
Wysłany: 2007-11-27, 11:42   

Cytuję za Życiem Warszawy z 2 listopada 2007:

O tym, że żółw czerwonolicy jest zdolny do składania jaj w naszym klimacie, przekonano się w Kozienickim Parku Krajobrazowym. Gady te trzymane są tutaj w specjalnej edukacyjnej zagrodzie. Mają spory stawik i piaszczysty brzeg, a przez większość miesięcy przebywają na świeżym powietrzu. - W tym roku w połowie sierpnia znalazłem w ziemi gniazdo tego żółwia wraz z jajami - mówi dyrektor parku Mieczysław Kurowski. - Okres inkubacji trwa około 3 miesięcy. Ponieważ teraz jest chłodno, młode żółwie już się raczej nie wyklują, ale mogą w jajach przezimować i wyjść dopiero na wiosnę - dodaje. Dyrektor zajrzy do gniazda wiosną. Wtedy okaże się, jak bardzo mamy się bać czerwonolicego.


Artykuł o żółwiach cz. był dłuższy, były tam m.in wypowiedzi Joanny oraz Andrzeja Kepela.
 
 
Joanna 
moderator



Posty: 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-27, 11:48   

Wychuchol napisał/a:
były tam m.in wypowiedzi Joanny oraz Andrzeja Kepela.
I siśka :smile:
 
 
Robert Maślak 

Posty: 72
Wysłany: 2007-11-27, 12:11   

Zagrożenie związane z żółwiem czerwonolicym w Europie nie jest ani odrobinę przesadzone. Wystarczy zainteresować się tym co się dzieje w Hiszpanii, Francji czy we Włoszech. Nie chodzi tylko o zagrożenie dla żółwia błotnego, ale przede wszystkim dla płazów. Nie jest prawdą, że zjada tylko okaleczone żaby ! Poluje i wyniszcza całe populacje płazów. Na południu Europy płazy często w lecie gromadzą się w małych, wysychających zbiornikach. Taki żółw w większej kałuży potrafi skosić wszystko co żyje. Niezwykle ważnym zagrożeniem są choroby. Wystarczy spojrzeć na to co dzieje się w USA z żółwiami norowymi (Gopherus sp.), które wypuszczane przez "nawróconych" hodowców zakażają herpesem całe populacje. A żółwie wodno-lądowe też mają swoje herpesy i to co najmniej kilka, a wielu innych chorób po prostu nie znamy.
_________________
dr R.Maślak
Uniwersytet Wrocławski
 
 
Joanna 
moderator



Posty: 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-04-07, 19:29   

No, to dzisiaj odłowiłam jednego żółwia czerwonolicego na Kępie Potockiej w Warszawie. Śliczny, 16 cm okaz. Wygrzewał się w trzcinach ospały po zimie bo akurat było ponad 20st, więc nawet nie próbował uciekać. Wzięli go na SGGW, tam mają akurat nowe wolne terraria.....
 
 
Joanna 
moderator



Posty: 2004
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-04-14, 17:37   

A zgadnijcie kto siedzi u mnie w domu w misce? Ano następny żółw czerwonolicy również z Kępy Potockiej, dziś odłowiony.... Z tymi oboma żółwiami jest problem bo wygląda na to że oba mają awitamionozę - potrzebują zastrzyków z witaminy A. Są przypuszczenia że pozbył się ich ktoś kto sobie nie radził z ich hodowlą. Jeden miał jedno zamknięte i opuchnięte oko, ten ma zamknięte obie powieki. Jutro będę starać się dowiedzieć w zoo czy jakby je wzięli to czy by je podleczyli, ale wolałabym oddać je jakiemuś miłośnikowi który by się nimi naprawdę umiał i chciał zająć. Jutro kolega też ma wykład dla studentów weterynarii więc może znajdzie kogoś odpowiedzialnego :? . Same by nie przeżyły na wolności zwłasza ten z zamkniętymi obiema powiekami.
 
 
ostwall 

Posty: 34
Skąd: Polska
Wysłany: 2008-04-14, 18:19   

To widac dziś urodzaj na te "gadziny" ;)
Własnie kilka godzin temu obserwowałem jednego osobnika w Poznaniu. Wygrzewał się na wystającej z wody kłodzie, na jeziorku przy UAM na Umultowie. Trudno powiedzieć, czy zimował czy też to "nowy nabytek". Faktem jest, że bywam tam dość często i nigdy dotąd nie zaobserwowałem.

P4147348-forum.jpg
Plik ściągnięto 13 raz(y) 142.42 KB

P4147339-forum.jpg
Plik ściągnięto 14 raz(y) 106.48 KB

_________________
"Kto milczy ten zdaje się zezwalać".
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oceń stronę w
katalogu molos.pl
oceń stronę w
katalogu przyroda.org