W pewnym malym miescie na Dolnym Slasku , w jednym z tamtejszych parkow co roku od conajmniej 20 lat odbywja sie gody ropuchy zielonej . W nastepstwie tego w malej sadzwace na srodku parku pojawia sie wielka ilosc kijanek . Niestety sadzawka podczas goracych lat wysycha i kijanki rowniez ,niektorzy przenosza je wiaderkami do innych sadzawek ,ale i tak ginie ich zbyt duzo . Miasto nie jest zainteresowane dolewaniem wody do sadzawki ,choc jest taka mozliwosc ,bo to stara nieczynna fontanna .
Ja myslę, że trzeba by było zwrócić się do strażaków. Może jedna cysterna by wystarczyła w krytycznym momencie. W Siedlcach juz rozmawiałem nt. temat, czy nie podjęli by się ew. takiej interwencji. Skoro chętnie ratuj? bociany, a w ostatnim roku wkładali także pustułkę, to dlaczego nie płazy!
Najbliżej działa na Twoim terenie, sporód znanych organizacji ekologicznych, PTPP "pro Natura". Myslę, że jedno pisemko do powiatowej jednostki w tej sparwie wystarczyło by, aby podj?ć interwencję.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum