Skoro już się czepiacie , to próbowałam uzyskać zezwolenie na fotografowanie gatunków chronionych, ale niestety mój WKP okazał się na tyle niewspółpracujący, że gdy szósty raz otrzymałam pismo z wezwaniem do uzupełnienia danych w podaniu o zezwolenie, po prostu zrezygnowałam. Uważam, że 70zł za wydaną decyzję to zdzierstwo, tym bardziej dla studenta (a musiałam zdobyć i otrzymałam takie na kolekcję piór), i nie zamierzam wydawać kolejnych grubych pieniędzy na prawnika żeby mi wytłumaczył jakim cudem obchodzą po raz n-ty moje podanie skoro odwoływałam się już nawet do konkretnych ustaw i załączników
Wrr.
Ostatecznie mogę żab nie fotografować, ale wtedy nikt się niczego nie nauczy A myśląc w tych kategoriach, nawet prowadzących zajęcia terenowe powinni ścigać za "odławanie" okazów, pokazywanie ich studentom i uczenie jak rozpoznawać gatunki (szkoda, że u nas takich zajęć nie ma )
(żeby było jasne, nie wzięłam powyższych wypowiedzi "do siebie" i odpowiedź pisałam w dobrym humorze )
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished. [i] Winer [i]
W sumie... Robienie zdjęć w miejscach publicznych / ogólnie dostępnych chyba też nie?
W starej ustawie w każdym razie tak było, ale w nowej chyba nie zmienili
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished. [i] Winer [i]
Ja tylko chciałem, Państwa uwagę zwrócić na, może mało istotny szczególik, ale jednak stawiający to wszystko w innym świetle... Otóż Bartek na koniec postu swego wrzucił emotkę z wywalonym jęzorem, nieprawdaż? Sam też w temacie o obserwacjach płazorków i gadzin wypowiadał się, i tak sobie myślę, że może to taki zarcik był, i nie ma co się tłumaczyć? No chyba, że ktoś czuje sie winny i tłumi to w sobie
_________________ ..aż cały Tapczan chodzi!
--------------
"Nie można powiedzieć żeby Maurycy się zgubił, bo koty nigdy się nie gubią.
Po prostu nie wiedział, gdzie znajduje się wszystko, co nie jest nim..."
- T. Pratchett
nie zamierzam wydawać kolejnych grubych pieniędzy na prawnika żeby mi wytłumaczył jakim cudem obchodzą po raz n-ty moje podanie skoro odwoływałam się już nawet do konkretnych ustaw i załączników
jakbys miala jeszcze jakies problemy ze swoim WKP to moze skontaktuj sie z mazowieckim. ja i Rey mielismy tam w zeszlym roku praktyki i bardzo fajni ludzie tam pracuja, moze pomogliby cie napisac pismo tak jak ono wygladac powinno. mozesz sie tam powolac na mnie. sprawami ochronyprzyrody zajmuje sie m. kalbarczyk i jest bardzo sympatyczny. jakby co kontakt na priv lub maila ktorego ci kiedys podalam.
z tego co się orientuje wszystkie płazy w Polsce są pod ochroną, i żeby można je było łapać (nawet do zrobienia zdj.) trzeba mieć pozwolenie MŚ
_________________
Ale żeby zasypać zbiornik w którym rozmnażają się rzadkie gatunki to już nie, sądząc moich doświadczeń.
Nie popadajmy w skrajności, chwytanie w celu oznaczenia gatunku nie wymaga zezwolenia MŚ.
No pewnie że nie popadajmy.
Ale teoretycznie wymaga.
(patrz: ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA z dnia 28 września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną, gdzie stoi:
§ 6. W stosunku do dziko występujących zwierząt należących do gatunków, o których mowa w § 2-4, wprowadza się następujące zakazy:
1) zabijania, okaleczania, chwytania, transportu, pozyskiwania, przetrzymywania, a także posiadania żywych zwierząt;
2) zbierania, przetrzymywania i posiadania zwierząt martwych, w tym spreparowanych, a także ich części i produktów pochodnych;) (podkreślenie moje)
czyli teoretycznie to nawet zdechłej, wysuszonej żaby nie możesz wziąć
A myśląc w tych kategoriach, nawet prowadzących zajęcia terenowe powinni ścigać za "odławanie" okazów, pokazywanie ich studentom i uczenie jak rozpoznawać gatunki
(szkoda, że u nas takich zajęć nie ma )
No to zapraszamy do SGGW we Warsiawie. Tam mają takie zajęcia i nawet ich ścignąć nie mogą bo mają na to pozwolenie
Sisiek, gdyby tylko wasze zajęcia odbywały się w wakacje... Mój uni mnie nie puści w trakcie semestru ALE jako zaangażowana studentka wraz z kolegą podjęliśmy starania o utworzenie takiego przedmiotu, nie tylko dla płazów ale dla wszystkich grup kręgowców - i na razie wszystko jest na dobrej drodze
Kaniu, dzięki za poparcie, ale WKP mazowiecki nie będzie miał nic do powiedzenia na moim terenie. Tu mogłoby coś zdziałać jedynie pozwolenie ministra, ale z kolei kim ja jestem żeby takie pozwolenie uzyskać? Nie prowadzę działalności naukowej, niczego nigdzie nie uczę - co bym im napisała w podaniu? Proszę o zezwolenie na chwytanie gatunków chronionych bo chcę podnieść poziom swojej wiedzy przyrodniczej? Nawet dla mnie brzmi to zabawnie
Myślę, że w naszych realiach sprawa w takiej sytuacji jest beznadziejna i dopóki nie zmieni się prawo (albo nastawienie urzędników ), "osoba prywatna" taka jak ja nic nie poradzi
_________________
Why should I hate you? You're perfect. It's you who should be hating me.
No good deed goes unpunished. [i] Winer [i]
Proszę o zezwolenie na chwytanie gatunków chronionych bo chcę podnieść poziom swojej wiedzy przyrodniczej? Nawet dla mnie brzmi to zabawnie
Ano, akurat kilku gatunków płazów się nie oznaczy jak się nie weźmie do ręki, a bez rzeszy amatorów kilku "zawodowych"herpetologów w kraju niewiele zdziała jeśli chodzi o określenie jakie gatunki występują na danym terenie. Atlas płazów i gadów robili głownie amatorzy... Ja myślę że to są przepisy ogólne. Jasne że mają jakieś uzasadnienie ale inaczej na stres złapania do ręki reaguje ssak czy ptak, a inaczej płaz. Ja tylko raz kiedyś widziałam kompletnie przerażną żabę zieloną, kiedy ją nagle złapałam do ręki - wyła jak niemowlę, aż wszyscy wędkarze pozrywali się na równe nogi...
Apropos uczelni, pamiętem jak kiedyś przyniesiono nam na zajęcia żywe żaby i kazano zatłuc o kant zlewu. Mam nadzieję że na uczelniach teraz już się tak nie robi? Najbardziej popularna metoda oznaczania osobniczego żab w terenie zaś, to obcinanie palców wg. indywidualnego wzoru. Przepraszam wrażliwych, ale naprawdę są gorsze rzeczy niż sprawdzenie modzeli.
Sisiek, gdyby tylko wasze zajęcia odbywały się w wakacje... Mój uni mnie nie puści w trakcie semestru
Często odbywają się w weekendy, często niedaleko Warszawy (np. Puszcza Kozienicka, okolice Góry Kalwarii i Konstancina). Wszystko do dogadania. Zapraszam!
Cytat:
ale z kolei kim ja jestem żeby takie pozwolenie uzyskać? Nie prowadzę działalności naukowej, niczego nigdzie nie uczę - co bym im napisała w podaniu? Proszę o zezwolenie na chwytanie gatunków chronionych bo chcę podnieść poziom swojej wiedzy przyrodniczej? Nawet dla mnie brzmi to zabawnie
ej Kessy - nie wierzę że jesteś taka niezaradna. sposobów na uzyskanie pozwolenia od MŚ jest sporo - możesz startowac np. jako Studenckie Koło Naukowe, Towarzystwo jakieś przyrodnicze (np. takie co tu do niedawna jeszcze zaglądało
Tylko mówiąc między nami - do niczego ci to niepotrzebne...
Siakies takie nieskomplikowane te tematy prac magisterskich z tej strony ujrzalam. gdybym mogla to jeszcze raz bym napisala magisterke i mialam bym z nia mniej problemow
Często odbywają się w weekendy, często niedaleko Warszawy (np. Puszcza Kozienicka, okolice Góry Kalwarii i Konstancina). Wszystko do dogadania. Zapraszam!
Sorry sisiek ze bedę złosliwa, ale Ty tez bywasz - jeśli prowadzisz te zajecia albo jesteś po nich, to nie jest to dla nich najlepsza rekomendacja. Jakos nie palisz sie u nas do oznaczeń plazow... A jak juz i uzasadniasz to nie jest to przekonujące. Corvus i Maciek sa dobrzy.
Czy to ta sama grupa która przeprowadza introdukcje traszek grzebieniastych - nie wiadomo po co - do Puszczy Kozienickiej?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum