Byłem akurat ne nietoperzach wczoraj, ale w piątek byłem w Krakowie. Musze zostawić Ci mój numer telefonu.
Skoczę do CICu w poniedziałek i zobacze co z gadem się dzieje.
Niestety nie mam dobrych wieści. Nietoperz nie przeżył. Pani w Centrum Inf. Ch. też nie udało sie go nakarmić, musiał być chory, nie chciał przełykać. Szkoda. Był prześliczny.
_________________ „Kto jest okrutny w stosunku do zwierząt,
ten nie może być dobrym człowiekiem”.
Artur Schopenhauer
Niestety nie mam dobrych wieści. Nietoperz nie przeżył. Pani w Centrum Inf. Ch. też nie udało sie go nakarmić, musiał być chory, nie chciał przełykać. Szkoda. Był prześliczny.
Miałem właśnie pisać, że nienajlepiej z nim. Nie przejmuj się, zrobiłaś co się dało.
Dzieki:) juz przeczytałam ten temat:P Ale nie znalazlam w nim odpowiedzi na pytanie czym mozna nakarmic nietoperza:) oprocz swierszczy, chrzaszczy, larw itp. czyli "specjałów" jakich przecietny czlowiek nie posiada w domku:P
Założyłam ten temat, aby można było w nim znaleźć informacje, co zrobić ze znalezionym, osłabionym nietoperzem - jak mu pomóc oraz dla gromadzenia danych o ośrodkach prowadzących fachową pomoc nietoperzom. Na temat karmienia jest podane w "Bezpośrednia pomoc nietoperzowi" w pierwszej stronie tego tematu. Jednak pojawiają się tu kolejne wpisy dotyczące indywidualnych sytuacji i tak zasadnicza informacja jak widać się gubi.
Kolega znalazł nietoperza i sprawa może była by łatwiejsza gdyby nie fakt że ma to miejsce za granica naszego jakże pięknego kraju - region Veneto - miasto Padowa - północna część Włoch. Opis nietoperza: "ciemny brąz jak kasztan, malutki - 4 cm". Nietoperz został znaleziony na parapecie okiennym - leżał, został przeniesiony do pudełka i dalej "leży przycupnięty żyje ale nic nie robi". Temperatury wahają się w granicach 0-5 stopni C - i raczej poniżej zera nie spadają.
Co powinien z nim zrobić?!
_________________ "Potęga lasu nie tkwi w drzewach a w nasionach" krev2000@vp.pl
Moim zdaniem ale nie jestem specjalistą nietoperzowym najlepiej zostawić w spokoju... budząc go zmarnuje bardzo dużo energi... W Polsce moze bym mógł coś poradzić... ale we Włoszech...? Niech sie moze wypowie Krotom, WJG, Moris?
Nietoperz został znaleziony na parapecie okiennym - leżał, został przeniesiony do pudełka i dalej "leży przycupnięty żyje ale nic nie robi". Temperatury wahają się w granicach 0-5 stopni C - i raczej poniżej zera nie spadają.
skoro nic nie robi, tzn nie jest aktywny, nie reaguje na głaskanie, przenoszenie to albo jest w odrętwieniu (torpor) albo jest osłabiony (chory). Proponuję spróbować pokarmić, tak jak sugerował bodzishek, larwami ze sklepu zoo (mącznik, jakieś świerszcze), maczanymi w wodzie lub wodę podać zakraplaczem . Jeżeli będzie jadł - odkarmić aż nie będzie mógł patrzeć na larwy i puścić niech sobie gdzieś poleci. Jeżeli nie będzie chciał jeść - dać spokój, nie wybudzać. Wybudzi się sam po jakimś czasie (nietoperze nie śpią non stop całej zimy) i będzie chciał zrobić coś fizjologicznego plus prawdopodobnie się przemieścić - wtedy albo wypuścić albo próbować karmić.
z opisu i zdjęcia wygląda mi na genus Pipistrellus, we Włoszech karliki są bardzo synantropijne, czasem całe kolonie znajdywane są zimą na poddaszach, nie zdziwiłbym się gdyby ten osobnik chciał zostać w tym domu .
NIE WYPUSZCZAĆ NIETOPERZA!!!!!
Jeżeli jest niska temperatura, to znaczy, że nietoperz zimuje, ale skąd się wziął na parapecie? Może szukał cieplejszego miejsca?
Świerszcze nie są najlepszym pokarmem, są mało odzywcze, najlepsze sa drewnojady, takiemu małemu należałoby dawać takie najmniejsze. Albo mączniki. Są do kupienia w sklepach zoologicznych, akwarystycznych przy dużych hipermarketach, centrach handlowych.
Jak on się rozbudzi i zacznie jeść NIE NADAJE SIĘ DO WYPUSZCZENIA!!!!
Bo wtedy zginie. W takim wypadku należy go przetrzymać do wiosny, aż będzie ostatecznie ciepło, aż zaczną latać owady - i wtedy wypuścić. Nie przewozić do Polski, bo może to być tamtejszy gatunek lub jeżeli nawet nie, to przystosowany do tamtejszego klimatu.
Najlepiej niech będzie na tym parapecie, w jakimś większym pudełku z niewielkimi otworami, tak żeby było przewiewne, ale jak się rozbudzi, to zacznie wygryzać dziury i może wyjść. Wtedy pójdzie w jakiś kąt, albo za lodówkę, za kuchenkę, to nie jest bezpieczne, więc trzeba go pilnować. Umie sam podnieść wieczko pudełka, nawet jeżeli na nim leży jakiś przedmiot niezbyt ciężki.
Jeżeli będzie w niższej temperaturze, może mniej jeść, jeżeli jednak się naje, jego temperatura ciała wzrośnie a wtedy będzie aktywny i będzie potrzebował codziennej dawki pokarmu
I WODY !
Należy bardzo zwracać uwagę, aby nie miał do niego dostępu kot czy pies, szczególnie kot, jeżeli jest w pobliżu. Koty są wszędobylskie i potrafią wydostać takie zwierzątko nawet jeżeli wydaje się bezpieczne. Co do psa też nie ma pewności, co może zrobić.
Jeszcze - bo patrzę na to pudełko - trzeba mu dać na spód jakąś szmatkę, bo one generalnie nie lubią gładkiego podłoża, źle się wtedy czują, musi być coś co ma jakąś strukturę, najlepszy jest kawałek dżinsu ze spodni. Jak mu się to położy złożone w pół, to on za jakiś czas wejdzie pomiędzy dwie warstwy, bo tak się czuje najlepiej. Też inna szmatka powinna być zawieszona na boku pudełka, aby się tam wdrapywał. Co jakiś czas trzeba ją prać jedynie w mydle, potem dobrze wypłukać w wodzie kilka razy, aby nie czuł zapachu. To, czy nietoperz czuje się swojo można poznać po tym, że jest zawieszony, jeżeli jest na dnie, to albo jest głodny, albo ogólnie mniej aktywny. Jeżeli będzie się zawieszał, oznacza, że jest aktywny. Kiedy szmatka zacznie się targać na brzegach trzeba uważać, aby przednimi łapkami nie zaplątał się w odrywające się włókna. Wówczas należy szmatkę wyjąć i obciąć nitki, tak aby nie podchodzić do nietoperza z ostrymi narzędziami itp.
Jeżeli nietoperz zacznie być aktywny, wtedy jest bardzo sprawny i lubi gdzieś uciec, zazwyczaj pod wersalkę jeżeli się znajdzie na podłodze.
Podając mu wodę trzeba uważać, aby nie nalać mu do nosa, on jeżeli chce mu się pić to jak posmakuje wodę lejącą mu się do pyszczka - zacznie pić, jak przestanie połykać, to znaczy, że się napił i już nie chce.
Te żółtawe plamki po prawej u góry papieru na dnie pudełka to chyba ślady, że robił siusiu, więc trzeba mu wodę podawać i coś do jedzenia.
NIE WYPUSZCZAĆ NIETOPERZA!!!!!
Jeżeli jest niska temperatura, to znaczy, że nietoperz zimuje, ale skąd się wziął na parapecie? Może szukał cieplejszego miejsca?
Świerszcze nie są najlepszym pokarmem, są mało odzywcze, najlepsze sa drewnojady, takiemu małemu należałoby dawać takie najmniejsze. Albo mączniki. Są do kupienia w sklepach zoologicznych, akwarystycznych przy dużych hipermarketach, centrach handlowych.
Jak on się rozbudzi i zacznie jeść NIE NADAJE SIĘ DO WYPUSZCZENIA!!!!
Bo wtedy zginie. W takim wypadku należy go przetrzymać do wiosny, aż będzie ostatecznie ciepło, aż zaczną latać owady - i wtedy wypuścić. Nie przewozić do Polski, bo może to być tamtejszy gatunek lub jeżeli nawet nie, to przystosowany do tamtejszego klimatu.
Najlepiej niech będzie na tym parapecie, w jakimś większym pudełku z niewielkimi otworami, tak żeby było przewiewne, ale jak się rozbudzi, to zacznie wygryzać dziury i może wyjść. Wtedy pójdzie w jakiś kąt, albo za lodówkę, za kuchenkę, to nie jest bezpieczne, więc trzeba go pilnować. Umie sam podnieść wieczko pudełka, nawet jeżeli na nim leży jakiś przedmiot niezbyt ciężki.
Jeżeli będzie w niższej temperaturze, może mniej jeść, jeżeli jednak się naje, jego temperatura ciała wzrośnie a wtedy będzie aktywny i będzie potrzebował codziennej dawki pokarmu
I WODY !
Należy bardzo zwracać uwagę, aby nie miał do niego dostępu kot czy pies, szczególnie kot, jeżeli jest w pobliżu. Koty są wszędobylskie i potrafią wydostać takie zwierzątko nawet jeżeli wydaje się bezpieczne. Co do psa też nie ma pewności, co może zrobić.
Zgodzę się ze wszystkim oprócz tego, że nie należy go wypuszczać- bo to już hodowla a z prawnego punktu widzenia powinno się mieć na to zezwolenie, także we Włoszech. Jeżeli już zdecydować się na przetrzymywanie nietoperza to tylko w przypadku gdy jest chory lub zraniony i nie może zdobyć pokarmu sam i to tylko w jednostce do tego uprawnionej nie na własną rękę.
Co do wypuszczania - miałem na odkarmieniu młodą samicę pewnego nietoperza (zdjęcie jest w zagadkach więc nie powiem nic o gatunku ), po odkarmieniu (przytyła ponad 1,5 g) wypuściłem, pomimo prawnej możliwości przetrzymywania. Gatunek jest synantropijny, znajdzie zimowisko w mieście. Uważam, że przetrzymywanie byłoby zaburzeniem rytmu fizjologicznego- bo nie uda się stworzyć w zamknięciu warunków hibernacji dogodnych dla nietoperza, dlatego powinien poszukać ich sam, poza zamknięciem. Zaraz posypie się krytyka wypuszczenia na pewną śmierć - mógłbym odpowiedzieć prawa przyrody ale nie mam nic sobie do zarzucenia, tyle co podkarmiłem powinno jej starczyć np do jakiejś małej rójki owadów w hibernakulum (zdarza się) albo do dotrwania do wiosny.
Dlatego jestem wciąż za odkarmieniem i wypuszczeniem jeżeli nie będzie wykazywał objawów chorobowych lub w tym drugim przypadku - przekazaniu specjalistom.
wjg
Oczywiście, nowa ustawa o ochronie przyrody zabrania przetrzymywania, za granicą jest jak piszesz podobnie. Jednak przepis prawa powinien być interepretowany zgodnie z celem ustawy a ochrona przyrody polega na zachowaniu, odtwarzaniu i pomnażaniu jej zasobów, więc tutaj chodzi o zachowanie. Jeżeli wypuszczenie zwierzątka oznaczałoby jego śmierć, zatrzymanie go do czasu nastąpienia właściwych warunków nie przeczy celowi prawa.
Z drugiej strony dla miłośnika zwierząt i z racji po prostu serca do zwierząt prawo nie powinno być przeszkodą w ratowaniu zwierzęcia.
W tym wypadku nietoperz SAM dostał się tam, więc jest to po prostu stworzenie mu bezpiecznych warunków przezimowania w miejscu które sobie wybrał. Jest oczywiste, że w takiej sytuacji pobytu z człowiekiem należy mu zapewnić ochronę. Wypuszczenie go na zewnątrz - czyli wyrzucenie - oznaczałoby, że ktoś się PRZYCZYNIŁ do jego zagrożenia, wyrzucajac go z miejsca do którego sam trafił, no a to już na pewno nie jest właściwe. Osoby okazujące miłość do zwierząt i nie obojętne na ich los są wielkimi pomocnikami w ochronie przyrody, o ile są właściwie poinstruowane - tutaj swą rolę wypełnia to Forum - i straszenie prawem jest tutaj nie tylko nieuzasadnione ale szkodliwe dla samej przyrody i dla takich godnych pochwały postaw.
W tym wypadku nietoperz SAM dostał się tam, więc jest to po prostu stworzenie mu bezpiecznych warunków przezimowania w miejscu które sobie wybrał. Jest oczywiste, że w takiej sytuacji pobytu z człowiekiem należy mu zapewnić ochronę. Wypuszczenie go na zewnątrz - czyli wyrzucenie - oznaczałoby, że ktoś się PRZYCZYNIŁ do jego zagrożenia, wyrzucajac go z miejsca do którego sam trafił, no a to już na pewno nie jest właściwe. Osoby okazujące miłość do zwierząt i nie obojętne na ich los są wielkimi pomocnikami w ochronie przyrody, o ile są właściwie poinstruowane - tutaj swą rolę wypełnia to Forum - i straszenie prawem jest tutaj nie tylko nieuzasadnione ale szkodliwe dla samej przyrody i dla takich godnych pochwały postaw.
I znów wypada mi się zgodzić. Z tym, że dalej uważam, że przeniesienie nietoperza do grupy ludzi zajmujących się tym "fachowo" będzie korzystniejsze. A wypuszczenie (niekoniecznie równające się wyrzuceniu) jeżeli nietoperz będzie w stanie sam pobierać pokarm nie będzie oznaczać jego śmierci. Ingerować należałoby wtedy gdy zwierze byłoby chore i niezdolne do samodzielnego chwytania i przyjmowania pokarmu. (to ciągle utwierdza moja stanowisko, że dzikie zwierzęta nie powinny wzbogacać czyjegoś domowego zoo na dłużej niż jest to potrzebne i, jeżeli nie ma okoliczności, o których wspominałem, powinny być wypuszczane- skoro już raz znalazł odpowiednie miejsce hibernacji znajdzie ponownie).
Celem moje postu nie było też straszenie prawem czy związanymi z nim konsekwencjami, bo postawa jest jak najbardziej godna pochwały,jednak - wciąż- to dzikie zwierzę.
Najlepiej jest znaleźć fachowców - to jasne, tylko czy tam jest taka możliwość?
Teraz zimą wypuszczenie nietoperza oznacza dla niego śmierć, latem to co innego . On się tam znalazł szukając sobie zimowiska, no ale że jest to mieszkanie więc nie może przebywać zupełnie w dowolnym miejscu, więc musi być w pudełku, no chyba że gdzieś w pobliżu są miejsca bytowania nietoperzy. Podobnie też jeżeli on w ogóle znalazł się w ciepłym miejscu, to się w krótce uaktywni a w tej sytuacji niekarmiony na pewno zginie, a sam sobie o tej porze roku pokarmu nie znajdzie. Więc jedyną możliwością ochrony jest przetrzymanie go do wiosny a w tym czasie podkarmianie lub znalezienie w miarę chłodnego miejsca do przezimowania. Być może już jesienią zaszył się w jakiejś szczelinie, przebywał jakiś czas niezauważony, a potem przemieścił się do cieplejszego miejsca - i tam został znaleziony?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum