witam wszystkich w tym temacie !! Mam obserwację nietoperza z Beskidu Żywieckiego z dnia 2 maja 2007 dokładnie to 10 minut drogi spod leśniczówki Sopotnia Dolna w Sopotni Wielkiej. Oczom nie mogłem uwierzyć w to co widziałem i plułem sobie w brodę że nia mam już baterii w aparacie. Nad asfaltem prowadzącym do składnicy drewna w pełnym słońcu o godz. 17:10 nad moją głową latał nietoperz, oglądałem go przez lornetkę a potem gołym okiem bo lornetka zmoczyła się trochę w strumieniu Nie znam się na nietoperzach ale był brązowy, miał nieduże uszka, wielkością przypominał wróbla, ale jego tułów był smuklejszy. Widziałem jak nietoperz prawdopodobnie poluje na owady tuż nad moją głową. W powietrzu latało też sporo puchu z owocującej wierzby, ale to raczej nie przysmak nietoperzy. W między czasie nietoperz zawisł chwilę na gałęzi jesionu i dalej gwałtownymi ruchami szalał w powietrzu tuż nad moją głową. Co ciekawe to nietoperz zalatywał co chwilę nad płynący parę metrów obok drogi potok (nie wiem w jakim celu). Ale napewno musiał zamaczać się nieco bo przelatując nad asfaltem kapło z niego kilka kropel wody, zresztą widać było, że jest mokry jak usiadł na drzewie. Nie wiem czy często nietoperze można spotkać o tej godzinie ale ja stałem jak wryty i patrzyłem na te dziwy z 10 minut i śmiałem się sam do siebie. Proszę o jakiś komentarz do mojej obserwacji
Co ciekawe to nietoperz zalatywał co chwilę nad płynący parę metrów obok drogi potok (nie wiem w jakim celu
ja też Pawle, jak wiesz, na nietoperzach sie nie znam (choć borowca oznaczyłem ), ale nad potok nadlatywał po to, by się napić
_________________ Tomasz Figarski "P.P.Ps"
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu..." W. Koehler, 1961.
myślałem, że może owady jakieś wyłapuje z powierzchni ale nic tam nie znalazłem więc pewnie pił ale wrażenie niesamowite raz przelaciał jakieś 40 centów nad moją głową mału wampirek
Ja rok temu zamykam okno późnym wieczorem, a tu mi 10 cm od mojej twarzy wykręcił nietoperz i z piskiem zawrócił o 360 stopni i poleciał dalej. Niesamowite, aż poczułem powietrze z jego skrzydeł na twarzy, nie wiecie czy gdybym nie stanął w oknie to nietoperz wleciał by do środka?
Mam obserwację nietoperza z Beskidu Żywieckiego z dnia 2 maja 2007 dokładnie to 10 minut drogi spod leśniczówki Sopotnia Dolna w Sopotni Wielkiej. Oczom nie mogłem uwierzyć w to co widziałem i plułem sobie w brodę że nia mam już baterii w aparacie. Nad asfaltem prowadzącym do składnicy drewna w pełnym słońcu o godz. 17:10 nad moją głową latał nietoperz
doktor P.Ka napisał/a:
Nie wiem czy często nietoperze można spotkać o tej godzinie ale ja stałem jak wryty i patrzyłem na te dziwy z 10 minut i śmiałem się sam do siebie. Proszę o jakiś komentarz do mojej obserwacji
Zdarzały się dzienne obserwacje borowców wielkich (notka bodajże w NIETOPEZACH, ale mogę w tej materii mylić). I jeżeli nie był to nocek rudy/łydkowłosy, ostatecznie Natterera to rzczywiście mógł popijać wodę.
Moloch napisał/a:
nie wiecie czy gdybym nie stanął w oknie to nietoperz wleciał by do środka?
teo nie wiemy, ale jest to możliwe, wtedy miałbyś albo hałaśliwego lokatora na noc, albo wylaciałby (ewentualnie z Twoją pomocą)
_________________ "Podstawą lasu są drzewa i ściółka, a cała reszta, sarenki, kwiatki, ptaszki, to tylko dekoracja."
I znowu w ostatnich dniach miałem zaszczyt zwrócić wolność dwóm nietoperom
24 kwietnia wypuszczałem samca karlika większego (Park Szczytnicki we Wro), który jesienią został przyniesiony do redakcji gazety (GW bodaj) przez bezdomnego i przezimował u Iwony Dudek.
A wczoraj uwolniłem na wyspie Piasek panią mroczkową posrebrzaną, którą w zeszłym tygodniu znaleziono oslabioną (nie wiem gdzie). Po podkarmieniu u Tomka Gottfrieda doszła do siebie; wczoraj w ogóle nie musiałem zachęcać jej do pożarcia mączników - sama do nich biegla
_________________ Bart Smyk
"Na zielonej trawce
Pasły się pratchawce
Jeden mówi do drugiego:
Pożycz cewki Malpighiego"
Widzę że chiropterolodzy latem hibernują Tylko ja się wyłamuję
Wczoraj razem z Iwoną Dudek, Dawidem Błaszczykiem i grupą dzierlatek z ochrony środowiska (z jednym rodzynkiem) kontrolowaliśmy budki nietoperzowe w Parku Szczytnickim. W sumie znaleźliśmy 9 futrzaków, ale 4 karliki nam zwiały (solidarnie po jednym Iwonie, Dawidowi, studentce i mi). Pozostała piątka to 4 karliki większe i borowiec wielki - po raz pierwszy widziałem go z bliska. Tajemnicą pozostaje jak taki gigant wciska się do budek zrobionych specjalnie dla karlików, a był to nie pierwszy przypadek.
_________________ Bart Smyk
"Na zielonej trawce
Pasły się pratchawce
Jeden mówi do drugiego:
Pożycz cewki Malpighiego"
No to znowu mnie przychodzi ożywić temata
Nocy minionej razem z Asią Furmankiewicz i Jackiem Stefaniakiem dokonalismy dwuetapowego wyjazdu nietoperzowego
Najpierw skontrolowaliśmy kilka strychów w dolinie Odry pod Ścinawą. W pałacu w Przyborowie znaleźlismy tylko odchody, za to na dwóch strychach domów - w Małowicach i Tarchalicach - małe kolonie gacorów brunatnych (Małowice - 3 zaobserwowane, Tarchalice - 7; ale wg Asi po kupkach sądząc może być tam po naście-dwadzieścia futrzaków.
Część druga dotyczyła badań Asi nad chiro-fauną tererwatu "Uroczysko Wrzosy" w PK Doliny Jezierzycy pod Wołowem. Były odłowy i detektorowanie Na transekcie słyszeliśmy nocki rude i Natterera, karliki (chyba większe), borowce i jeden raz mopka - pierwszy raz słyszałem jego echolokację A w siatki sie złapało razem 7 osobników z 3 gatunków. Ja widziałem i sam oznaczyłem nocka Brandta i nocka rudego; kiedy byłem na nascłuchach wpadł tez jeden nocek duży:)
Generalnie po obozie chiro bez nawet cienia nietoperza trochu zwątpiłem w moją karmę ale i tak było nieźle
_________________ Bart Smyk
"Na zielonej trawce
Pasły się pratchawce
Jeden mówi do drugiego:
Pożycz cewki Malpighiego"
ludzie zapytam o cos co jest chyba glupie ale znacie sie na rzeczy,chodzi o to iz moj maz straszy mnie wscieklizna a chodzi o to iz mamy krolika ktory biegal nocami po dworze,poniewaz nie dal sie zlapac. tam gdzie, wyjezdzamy latem nocami, lata duzo nietoperzy i moj maz ubzdural sobie ze moze nietoperz ugryzl krolika a krolik z kolei nasze dziecko......zaczelam juz sama sie bac,siedze i czytam najpierw o wsciekliznie zaznacze ze krolik biegal noca ok 3 tygodni temu wiec na zdrowy rozum wydaje mi ze zdechl by juz gdyby byl chory po drugie nie zauwazylam zadnych ugryzien a po trzecie to czytam o nietoperzach i stwierdzam ze chyba tak nisko nie lataja procz tych ktore poluja nad woda,wody tam nie ma. prosze o odpowiedz madrzy ludzie bo sama zaczelam sie bac,poniewaz w naszym wojewodztwie zmarlo dziecko od ugryzienia nietoperza w tamtym roku aczkolwiek mowie czytajoc o tych zwierzetach chyba nie mam sie czego obawiac jednak prosze o rade. z gory dziekuje. pewno jeszcze takiego cudaka tu nie mieliscie
Po pierwsze primo narazie wścieklizne stwierdzono z całą pewnością tylko u jednego z 24 gatunków tych ssaków występujących w Polsce. Po drugie, dlaczego nietoperek miałby atakować królika? Po trzecie czemu jeszcze żyje? Po czwarte czemu miałby ugryźć dziecko?
Owszem, moze i zarażony wścieklizna atakuje... ale osobiście uważam Twoje obawy za zbyt przesadzone
No i wścieklizna to choroba, nie umiera sie od razu.
Jak ją rozpoznać. Zwierze (np królik) bedzie sie jakby łasiło, lekko słaniało na boki, ale moze zaatakować! No i najważniejsze to wstręt do wody. Odrzuca sam widok.
No i wścieklizna to choroba, nie umiera sie od razu.
Niestety nieodwracalnie bo wścieklizna jest nieuleczalna.
Heimdall napisał/a:
Jak ją rozpoznać. Zwierze (np królik) bedzie sie jakby łasiło
No, na pieszczoty to trzeba sobie najpierw zasłużyć.
Wirus wścieklizny atakuje układ nerwowy wobec tego objawy będą z nim związane. Może to być więc apatia, lękliwość, porażenia lub przeciwnie pobudzenie, agresja, napady szału (lub lęku) połykanie niejadalnych przedmiotów, bieganie w kółko itd. itp.
Ale bez paniki, w ciągu ostatnich 8 lat wściekliznę w Polsce stwierdzono u 52 nietoperzy(!) co stanowi 0,62 % wszystkich przypadków !
Dla porównania stwierdzono ją też np. u 36 saren czy 549 sztuk zwierząt gospodarskich czyli np. u bydła, a zatem zwierząt, o których najczęściej nie myślimy w kontekście tej choroby.
Gdyby więc do kogoś zaczęła łasić się, dajmy na to krowa...
dziekuje Wam bardzo za odpowiedzi,wiedzialam ze troche glupie pytanie ale uwazam ze lepiej pytac niz bladzic. krolik pije,agresywny jest ale zawsze taki byl,zlosliwy wrecz.zreszta ogladalam go i ugryzien nie widzialam,ugryzienie dziecka widocznie wynikalo ze zlosliwego nastawienia krolika do ludzi. a tak wogole to jestem zaskoczona tym co napisaliscie o wsciekliznie u zwierzat gospodarskich,szok. dzieki za odpowiedz. pozdrawiam serdecznie i zycze milych obserwacji.
Wczoraj kolejna interwencja Otóż Muzeum Architektury postanowił zwiedzić jakiś nietoperek, czym wzbudził zainteresowanie panów ochroniarzy. Aby futrzak nie niepokoił innych zwiedzających, razem z Gottfri'dem zdjęliśmy delikwenta i umieściliśmy w wygodnym pudełeczku (no dobra, Gottfri ściągał, ja trzymałem drabinę ).
Nietoperz okazał się być młodym nockiem rudym Jako że wyglądał na zdrowego i był nader żywotny, wieczorkiem zwróciłem mu wolność nad wrocławską fosą
Kopia nocek_rudy.jpg
Plik ściągnięto 31 raz(y) 120.12 KB
_________________ Bart Smyk
"Na zielonej trawce
Pasły się pratchawce
Jeden mówi do drugiego:
Pożycz cewki Malpighiego"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum